Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na czwórkę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na czwórkę. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2020

IDEALNA RODZINA - Ilona Łepkowska




Na okładce czytamy: Anna Sobańska jest scenarzystką i producentką ulubionego serialu Polaków "Idealna rodzina", który od lat jest dla widzów niedoścignionym wzorem życia rodzinnego. Za to życie samej Anny całkowicie odbiega od tego wzoru. Bez reszty zajęta pracą i karierą kobieta kompletnie nie interesuje się córką, synem i swoim mężem. Jest też powszechnie znienawidzona przez współpracowników. Nie ma to dla niej jednak żadnego znaczenia – nie szanuje ludzi, nie liczy się z nimi, dla niej ważna jest tylko skuteczność działania. Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia w jej domu zjawiają się... dwie główne postacie z jej serialu.

Moim zdaniem: Ta książka mnie nie rozczarowała. Czy więcej spodziewałam się po  „królowej polskich seriali”? Może trochę.  Jest to opowieść o wziętej scenarzystce Annie Sobańskiej, w której życie wkraczją jej filmowi bohaterowie.  Trochę w nim namieszają, ale jak bywa w takich książkach wszystko skończy się happy endem. To powieść, która pozwoli się oderwać od rzeczywistości, czyta się ją przyjemnie i szybko. Przygody bohaterki nie nudzą, czasem  rozśmieszą. Poprawnie napisana książka na weekend.

Moja ocena:  warto przeczytać - (4/6) 

Ilona Łepkowska
Idealna rodzina
Wydawnictwo Muza
Warszawa 2020
s. 384

sobota, 29 lutego 2020

CICHA NOC - Małgorzata Rogala


Na okładce czytamy: Podczas przyjęcia, na którym świętowano sukces reality show „Nowe życie”, zostaje zamordowany reżyser programu. Wszystko wskazuje na to, że zabójcą jest ktoś z uczestników imprezy. Do rozwiązania sprawy przydzielona zostaje Agata Górska, która mimo problemów ze zdrowiem robi wszystko, żeby spełnić oczekiwanie przełożonego – sprawca ma być ujęty przed świętami! Tymczasem Sławek Tomczyk wyjeżdża na szkolenie do Budapesztu. Jednak gdy dowiaduje się o uprowadzeniu swojej siostry, błyskawicznie wraca do Polski. Rozpoczyna się wyścig z czasem. Czy to możliwe, żeby zniknięcie Kingi i sprawa, nad którą pracuje Agata, były ze sobą powiązane?

Moim zdaniem: Najnowsza część cyklu (już siódma) o parze śledczych - Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku - dla mnie to zaledwie dobry kryminał. Znając poprzednie części, czuję rozczarowanie. Moim zdanie to najsłabsza część cyklu - chociaż zapowiadało się świetnie. Książka nierówna - są fragmenty ciekawsze, które przykuwają uwagę i fragmenty nudne,  po których odkładałam kryminał na półkę, by do niego za kilka dni wrócić. Zastanawiam się co poszło nie tak - bo intryga była ciekawa plus sprawdzeni bohaterowie (których nie da się nie lubić), a ten kryminał jest zaledwie letni. Ocenę daję trochę zawyżoną, bo tym razem nie potrafię być obiektywna.

Moja ocena:  warto przeczytać - (4/6) 

Małgorzata Rogala
Cicha noc
Czwarta Strona
Poznań 2019
s. 312

CENNY MOTYW - Małgorzata Rogala


Na okładce czytamy: Aleksandra otrzymuje od swojego kochanka drogocenny pierścionek. Wkrótce zostaje zamordowana. Czy zbrodnia ma coś wspólnego z wyjątkową biżuterią? Celina Stefańska – prywatna detektyw, która przypadkowo trafia na miejsce morderstwa postanawia wszcząć dochodzenie. Śledcza stawia przed sobą jeszcze jedno trudne zadanie. Wobec nieudolności policji, postanawia odnaleźć morderców swoich rodziców i raz na zawsze zamknąć tę trudną sprawę. Czy Celinie uda się dotrzeć do bolesnej prawdy? Czy odkryje, kto stoi za traumą, z którą musi się borykać?

Moim zdaniem: Druga część serii o prywatnej detektyw Celinie Stefańskiej. Tym razem Celina musi się zmierzyć ze swoją przeszłością i morderstwem w branży jubilerskiej. Śledztwo toczy się w Warszawie i Pradze.  Książka mnie nie rozczarowała, ani nie zaskoczyła. Biżuteria z okresu secesji -  nietuzinkowy pomysł. Kryminał czyta się dobrze. Napisany jest prostym, oszczędnym językiem - co lubię u Rogali. Mam wrażenie że książka jest nierówna - były fragmenty przez które trudno było mi przebrnąć. To nie jest książka, która wbija w fotel i nie sposób się od niej oderwać. Jest to poprawnie napisany kryminał, którym można sobie umilić zimowe wieczory.

Moja ocena:  warto przeczytać - (4,5/6) 

Małgorzata Rogala
Cenny motyw
Czwarta Strona
Poznań 2019
s. 329

czwartek, 30 stycznia 2020

ZAPŁATA - Małgorzata Rogala

Znalezione obrazy dla zapytania zapłata rogala





Na okładce czytamy: W jednym z warszawskich klubów zostaje zamordowany syn adwokata. Sprawa może mieć związek ze śmiertelnym pobiciem sprzed ośmiu lat. Śledztwo staje się łamigłówką, której początek tkwi w przeszłości. Ktoś nie chciał, żeby prawda ujrzała światło dzienne i bardzo się postarał, żeby zatrzeć ślady zbrodni. Czy nowe wydarzenia sprawią, że tajemnice sprzed lat wreszcie zostaną wyjaśnione? Jak starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk poradzą sobie z kolejnymi zbrodniami? I wreszcie – czy policjantom emocjonalnie zaangażowanym w śledztwo uda się zachować zimną krew?

Moim zdaniem: Ciekawy, trzymający w napięciu krymiał. Ta historia mnie wciągnęła. 

Moja ocena: polecam (5/6)

Małgorzata Rogala
Zapłata
Czwarta Strona
Poznań 2018
s. 350

czwartek, 21 lutego 2019

JA CHYBA ZWARIUJĘ! - Agata Przybyłek


Na okładce czytamy: Nina ma dwójkę dzieci i byłego męża. Tak jak żywioł powietrza, jest silna i niezależna, jednak nie ze wszystkim zawsze daje sobie sama radę. Zresztą kto by dawał, gdy w pracy atakuje cię szalony pacjent, twój były jest wiecznym nastolatkiem, mamusia znajduje ci nowego męża na portalu randkowym, a ty w dodatku potrącasz autem nauczycielkę swojego dziecka? Na szczęście Nina może liczyć na wsparcie rodziny oraz przystojnego kolegi z pracy, psychiatry Jacka. Na nieszczęście obydwoje mają ten sam problem – nadopiekuńcze rodzicielki. Podczas gdy mama Niny cieszy się, że córka wreszcie się zakochała, mama Jacka nie jest zachwycona faktem, że syn z kimś się umawia. Tylko jak tu sabotować związek swojej dorosłej pociechy?

Moim zdaniem: Książka na poprawę nastroju, jeśli ktoś potrzebuje lekkiej lektury.  Czyta się dobrze,  choć sam koniec trochę przesłodzony i infantylny.
Moja ocena: warto przeczytać, (gdy łapiemy dołek) - (4/6) 


Agata Przybyłek
Ja chyba zwariuję!
Seria: Miłość i inne szaleństwa (tom 1)
Czwarta strona
Poznań 2018
s. 384

niedziela, 7 października 2018

UPADŁE DAMY II RZECZPOSPOLITEJ - Kamil Janicki


Na okładce czytamy:  Słowa ze słuchawki długo jeszcze dudniły w uszach młodej sekretarki: „Zabiłam go”. Mówiła księżniczka. Gdy przyjechała policja, ciało narzeczonego księżniczki Zofii Zyty wciąż leżało w sypialni. Księżniczka brała kąpiel. Zrozpaczona, doprowadzona na skraj załamania kobieta czy bezwzględna morderczyni? Broniła swojego honoru czy zabiła dla pieniędzy? Śledztwo i proces toczyły się w równym stopniu w salach sądowych i na łamach bulwarówek.
Inspektorowi Niedzielskiemu nie trzeba było wiele, by zorientować się, że w sprawie rzekomego porwania małej Zosi coś nie gra. Wiedział też, że to może być jego życiowa szansa. Na takich sprawach robi się policyjne kariery. Zainteresowanie mediów było gwarantowane. Ale czy morderczynią dziecka mogła być jego własna matka? I dlaczego miałaby zabić swoją dwunastoletnią córkę?
Morderczynie, oszustki, dzieciobójczynie, szantażystki, burdelmamy i przywódczynie gangów. Bezradne i doprowadzone do rozpaczy ofiary czy po prostu brutalne i złe zbrodniarki? Historie zebrane w tej książce opowiadają o kobietach, które nie chciały ulec losowi, nawet jeśli oznaczało to wejście na drogę przemocy i okrucieństwa.


Moim zdaniem: Kolejna dobra pozycja z cyklu Prawdziwe historie. Wciąga od pierwszej strony i bardzo dobrze się czyta.  Portrety kobiet urozmaicone i ciekawie opisane. Mnie trochę  nudziły opisy procesów.

Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6) 

Kamil Janicki
Upadłe damy II Rzeczpospolitej
Cykl: Prawsziwe historie
Znak Horyzont
Kraków 2013
s. 389

sobota, 8 września 2018

STO DNI PO ŚLUBIE - Emily Giffin


Na okładce czytamy: Sto dni po ślubie Ellen spotyka Leo, swoją dawną wielką miłość. Ożywają uczucia ukryte głęboko w sercu. I budzą się wątpliwości – czy podjęła dobrą decyzję? Czy jej mąż Andy jest tym jedynym, z którym pragnie spędzić resztę życia? Czy małżeństwo z nim jest spełnieniem jej marzeń?

Moim zdaniem: Z tą powieścią wiązałam duże nadzieje. Myślałam, że stanie się jedną z moich ulubionych. Niestety trochę się rozczarowałam. Ciekawy pomysł, jednak czytając momentami się nudziłam. Może dlatego, że były fragmenty, które nic nie wnosiły do całej opowieści - mocno przegadane. Końcówka okazała się emocjonująca. Mocna czwórka.

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6) 

Emily Giffin
Sto dni po ślubie
Wydawnictwo Otwarte
Kraków 2014
s. 376

niedziela, 26 sierpnia 2018

CZEREŚNIE ZAWSZE MUSZĄ BYĆ DWIE - Magdalena Witkiewicz


Na okładce czytamy: Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice. Kiedy na jej drodze pojawi się Szymon, odkryje najważniejszy sekret: dowie się, czym są prawdziwa przyjaźń oraz miłość. Zrozumie, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, by wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała sens.

Moim zdaniem: Powieść na poprawę nastroju - lekka i przyjemna, oczywiście z happy endem. Powieść jakich wiele, o których zaraz po przeczytaniu zapominasz. Od czasu do czasu fajnie jest się przenieść w świat gdzie mimo różnych przeszkód   na końcu i tak będzie dobrze i kolorowo. Plus dla autorki za to,  że historia nie jest opowiedziana infantylnie i cukierkowo. Dobrze się ją czyta.

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6) 



Tej autorki również czytałam:
Pracownia dobrych myśli
Zamek z piasku
Moralność pani Piontek
Pierwsza na liście
Szkoła żon


Magdalena Witkiewicz
Czereśnie zawsze muszą być dwie
Wydawnictwo Filia
Poznań 2017
s. 489

niedziela, 19 sierpnia 2018

NAJPIĘKNIEJSZE KOBIETY Z OBRAZÓW - Małgorzata Czyńska


Na okładce czytamy: „Malowałam królów i prostytutki – mówiła Tamara Łempicka, jedna z największych polskich malarek ¬– tych, którzy są dla mnie inspiracją i powodują, że czuję wibracje”. Dora Maar, spytana o obrazy ukochanego, powiedziała po śmierci artysty: „Być może na ścianach w galerii byłyby warte pół miliona. Na ścianach kochanki Picassa mają dodatkową, historyczną wartość”. Gdy żona Vermeera sprzedawała piekarzowi ostatnie obrazy męża, by wyżywić ósemkę swoich dzieci, od dawna już nie miała słynnych kolczyków, które widnieją między innymi na obrazie „Dziewczyna z perłą”.
Samobójstwa z miłości, wielkie namiętności i okrutne zdrady. Rodzinne tajemnice, o których się nie mówi. Historie kobiet z obrazów są zaskakujące i do bólu prawdziwe. Ludzkie. Często pełne ciepła. Czasem tragiczne. Zawsze fascynujące. Za każdym obrazem, który podziwiamy, kryje się prawdziwe życie. Pełne pasji, erotyzmu i oddania malarstwu. 
Niezwykłe osobowości, femmes fatales, kobiety wyzwolone, muzy. To nie przypadek, że właśnie one pozowały do najsłynniejszych obrazów. Wszyscy znamy ich twarze. Czas poznać ich losy.


Moim zdaniem: Pomysł na książkę świetny, lecz  wykonanie troszkę gorsze.  Czytając ma się wrażenie, że temat został potraktowany powierzchownie i bardzo skrótowo.  U miłośników malarstwa z pewnością pozostawi niedosyt.

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6) 

Małgorzata Czyńska
Najpiękniejsze kobiety z obrazów
Cykl: Prawsziwe historie
Znak Horyzont
Kraków 2014
s. 284

sobota, 4 listopada 2017

TYDZIEŃ W ZIMIE - Marcia Willett



Na okładce czytamy: Po śmierci męża Maudie postanawia sprzedać Moorgate – położony w malowniczej i urzekającej Kornwalii dom, który należał do rodziny „od zawsze”. Selina, córka zmarłego, która nigdy nie wybaczyła Maudie, że zajęła miejsce jej matki, nie zamierza do tego dopuścić.
Dodatkowym punktem zapalnym między kobietami jest to, że Posy, córka Seliny, ma z przyszywaną babką znacznie lepszy kontakt, niż z rodzoną matką. Jakby tego było mało, Selina zaczyna podejrzewać, że jej mąż nie jest z nią do końca szczery...Tymczasem poważnie chorej Melissie wpada w ręce oferta sprzedaży Moorgate. Zauroczona posiadłością dziewczyna postanawia pojechać do Kornwalii i tam zdecydować, czy nie kupić domu. Okazuje się, że na miejscu znajduje nie tylko cudowną okolicę, ale i kogoś, dla kogo warto żyć.

Moim zdaniem: Dobre babskie czytadło z klimatem.

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6) 

Marcia Willett
Tydzień w zimie
Wydawnictwo Replika
Zakrzewo 2012
s. 464

sobota, 15 lipca 2017

WIĘCEJ CZERWIENI - Katarzyna Puzyńska




Na okładce czytamy:W Lipowie lato w pełni. Na polach rozpoczynają się żniwa, a w sadach dojrzewają jabłka. Młodszy aspirant Daniel Podgórski czuje, że znalazł się w najlepszym momencie swojego życia. Tymczasem w okolicach sennego zazwyczaj Lipowa zostają zabite dwie młode kobiety. Sprawca okaleczył brutalnie ich ciała. Policja kryminalna z Brodnicy podejrzewa, że oba zabójstwa mogą być dziełem seryjnego mordercy. Podgórski dołącza do ekipy śledczej prowadzonej przez kontrowersyjną komisarz Klementynę Kopp. Policja stara się znaleźć punkty wspólne pomiędzy obiema ofiarami i stworzyć profil zabójcy. Brak postępów w śledztwie zbiega się z kłopotami w życiu prywatnym policjanta. Czy Podgórski odkryje, jaki jest prawdziwy cel mordercy? Czy uda się w porę zapobiec śmierci kolejnej kobiety?

Moim zdaniem: Kolejna  ciekawa,  trzymająca w napięciu historia opowiedziana przez Katarzynę  Puzyńską. Ostatnie kartki kryminału wbiły mnie w fotel, a zakończenie zaskoczyło. 

Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6) 

Katarzyna Puzyńska
Więcej czerwieni
Prószyńki i S-ka
Warszawa 2014
s. 558

POWRÓT NA MAJORKĘ - Anna Klara Majewska



Na okładce czytamy: Po kilku miesiącach sielankowego życia w Polsce u boku ukochanego Marka Magda zaczyna tęsknić za gorącymi plażami Majorki. Ivanka przeżywa problemy sercowe i potrzebuje pomocy przy prowadzeniu kawiarni, a kipiący hormonami Paco marzy o poznaniu seksownej Słowianki i zamierza znaleźć ją właśnie w Polsce. Magda rusza na pomoc majorkańskim przyjaciołom. Już pierwsze promienie słońca sprawiają, że wracają gorące wspomnienia, a pewien wyjątkowo pociągający blondyn sprawia, że odległa Warszawa, w której został Marek, wydaje się jeszcze bardziej szara i nudna…

Moim zdaniem:  Ta książka też mi się spodobała. Nie jest ona ani cukierkowa, ani sztucznie napompowana szczęśliwymi zbiegami okoliczności i  mimo to kończy się happy endem. Duży plus za  bohaterów opisanych z dystansem i  przymrużeniem oka. Fajna lektura na wakacje z Majorką w tle. 






Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6)  

Anna Klara Majewska
Powrót na Majorkę
Wielka Litera
Warszawa 2014
s. 348

URLOP NAD MORZEM - Agnieszka Pietrzyk



Na okładce czytamy: Beata i Marcin mają problemy finansowe, w tym roku rezygnują więc z wyjazdu na wymarzone zagraniczne wakacje. Pomocą służy im stara znajoma i proponuje klucze do niedawno kupionego domu nad morzem. Urlop spędzony w listopadowej aurze, w małym nadmorskim miasteczku być może wreszcie pozwoli im wypocząć. Stary dom kryje na poddaszu pełno przykurzonych rupieci, których plądrowanie sprawia Beacie niesamowitą radość. W jednej ze starych książek odnajduje list, który zdaje się zawierać mroczną tajemnicę. A może to tylko niewinny żart?.
Z pozoru nudne wakacje zamieniają się w kryminalne śledztwo w którym trzeba będzie poznać przeszłość miasteczka oraz wysłuchać wielu historii. Są bowiem miejsca, które nie chcą zapomnieć.



Moim zdaniem. Ciekawy kryminał napisany słabym językiem. Historia wciąga od pierwszej kartki. A zakończenie bardzo  zaskoczy miłośnika kryminałów.

Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6) 

Agnieszka Pietrzyk
Urlop nad morzem
Prószyńki i S-ka
Warszawa 2014
s. 312

sobota, 9 kwietnia 2016

ZABÓJCZY SPOKÓJ - Louise Penny


Na okładce czytamy:  Pani C.C. de Poitiers nie była lubiana przez nikogo - przez swoją rodzinę, swojego kochanka, swoich sąsiadów w kanadyjskim Three Pines. Jednak, gdy w drugi dzień Bożego Narodzenia inspektor Gamache zostaje wezwany do zbadania przyczyn jej nagłej śmierci, wszystko wskazuje na morderstwo niemożliwe. Jak można porazić prądem w trakcie meczu na tafli skutego lodem jeziora w obecności dziesiątków kibiców, z których żaden nie widział nic podejrzanego?
Nieznana mi autorka, więc książkę wzięłam tylko dlatego, że zapowiedź na okładce była interesująca. I co? Do połowy bardzo się męczyłam. Odkładałam i wracałam. Jednak warto było cierpieć, bo powieść się rozkręca i mogę śmiało stwierdzić, że coś w sobie ma. Nie jest to kryminał, który zaskakuje. Morderca wytypowany przeze mnie okazał się tym właściwym, a  rzadko mi się to zdarza. Wątek kryminalny oceniam więc jako średni. Zakochałam się natomiast w Three Pines i jej mieszkańcach. Cudnie oddana zimowo-świąteczna atmosfera  miasteczka. Oczarował mnie też inspektor Gamache - detektyw w starym stylu - z manierami, ale i głową na karku.  Z pewnością sięgnę po  pierwszy tom przygód  inspektora Gamacha'a, licząc na to, że będzie tam ciekawszy wątek kryminalny:-)
Okładka nie wali na kolana, tłumaczenie byłoby całkiem dobre, gdyby korekta nie przeoczyła licznych literówek i źle odmienionych wyrazów.
Powieści daję mocną czwórkę. 


Moja ocena: warto przeczytać - (4/6) 

Louise Penny
Zabójczy spokój
Przekład: Kamil Maksymiuk-Salamoński i Dariusz Rossowski
Wydawnictwo Feeria
Łódź 2014
s. 513

niedziela, 29 listopada 2015

MORALNOŚĆ PANI PIONTEK - Magdalena Witkiewicz


Na okładce czytamy: Przezabawna, słodko gorzka historia lekarza ginekologa, Augustyna Poniatowskiego, jego upiornej mamuśki, pani Piontek oraz kobiet jego życia. Gertruda Poniatowska. De domo Piontek. Ekscentryczna kobieta, harpia i pirania, od której chcą trzymać się z daleka ci, których chciałaby mieć blisko, a lgną do niej tacy, przed którymi zamyka drzwi.  Kocha szpilki, drogie tkaniny i kawę w eleganckich filiżankach. A najbardziej swojego syna, nazwanego na cześć króla, Augustynem. Augustyn marzy jednak, by miłość matki nie oplatała go niczym macki. Wyprowadza się do wynajętego mieszkania i omyłkowo zamieszkuje tam z pewną Anulą.   Romuald, mąż Gertrudy pozazdrości synowi. Sprytnie zrobi wszystko, by to Gertruda go porzuciła. Bo przecież takich kobiet jak ona się nie porzuca...  W najgorszym życiowym momencie Gertrudy do sąsiedztwa wprowadza się na pozór spokojna rodzina. Rodzice są bardzo zajęci, ale... Przecież dom obok, a właściwie za ścianą bliźniaka mieszka Gertruda, urocza starsza pani, którą można przecież czasem zająć się dziećmi...

Gdy zaczęłam czytać miałam mieszane uczucia. Kolejna banalna historia z ckliwym zakończeniem z szeroko pojętej literatury kobiecej.  I trochę się na Magdalenę Witkiewicz wkurzyłam, że spod jej ręki wyszło takie byle co.  Jednak im dalej czytałam, tym bardziej byłam do tej książki przekonana. Może i książka przewidywalna, a historia w niej opowiedziana uproszczona, jednak autorka doskonale oddała toksyczną relację nadopiekuńczej matki i syna. Przedstawiła ją  z przymrużeniem oka i cudownie przerysowała bohaterów. Romuald (safanduła, podejmujący próbę uniezależnienia się) i Gertruda (harpia, dla której najważniejsze są pozory) - to naprawdę dobre karykatury. Jeżeli miała być to satyra, to Magdalenie Witkiewicz się ona udała:-) 
„Moralność pani Piontek” napisana jest ładnym, poprawnym językiem, chociaż momentami przeszkadzały mi powtórzenia. Okładka mnie zachwyciła.
Powieść dobra na odstresowanie i przyjemne spędzenie wieczoru. Ma kilka niedociągnięć, ale można ją przeczytać.



Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6) 


Magdalena Witkiewicz
Moralność pani Piontek
Wydawnictwo Filia
Poznań 2015
s. 294





sobota, 31 października 2015

TRZYDZIESTA PIERWSZA - Katarzyna Puzyńska


Na okładce czytamy: W Lipowie nastał świąteczny czas. Wszystko pachnie sosnowym igliwiem, a w ceglanym kościele śpiewa się kolędy. Jedno tylko mąci spokój mieszkańców wsi: już za kilka dni ma wrócić morderca. Przez długie piętnaście lat nikt we wsi nie wymawiał nawet jego imienia. Młodszy aspirant Daniel Podgórski ma szczególne powody, żeby nienawidzić mężczyzny - sprawcy pożaru, w którym bohaterską zginął ojciec policjanta. Jakby tego było mało, we wsi zjawia się rodzeństwo ze Szwecji, które grozi jednemu z mieszkańców. Podgórski stara się zapanować nad sytuacją. Nie spodziewa się jednak, że na dzień przed Wigilią zabójczy ogień zapłonie na nowo. 
„Trzydziesta pierwsza” to dobry kryminał. Jeżeli ktoś lubi książki o  małych społecznościach z tajemnicami i duszną atmosferą,  to ta z pewnością mu się spodoba. Lipowo niewielka miejscowość, a tyle się w niej dzieje. Lada dzień na wolność ma wyjść morderca-podpalacz, w wiosce pojawia się naukowiec, który ma zbadać miejsce gdzie wiele lat temu członkowie sekty popełnili zbiorowe samobójstwo, a na dodatek jeszcze pojawią się Szwedzi którzy grożą jednemu z mieszkańców. Kryminał całkiem fajnie się zapowiada i czyta się go całkiem nieźle. Plusy.  Dla mnie najważniejsze było to, że intryga jest wciągająca, historia coraz bardziej się gmatwa, każdy wydaje się podejrzany, a rozwiązanie zagadki zaskakuje. Dobrze, że autorka wymyśliła Melka i Gierota - dla mnie najfajniejsze postacie w całej książce. Wioskowi pijaczkowie, którzy cały czas siedzią pod sklepem i obserwują wydarzenia.  Polubiłam też Emilię Strzałkowską - policjantkę, która myśli, bo reszta ekipy koncentruje się na przeszłości.
Minusy. Nie do zniesienia jest Maria Podgórska - niby recepcjonistka na komisariacie, a do wszystkiego się wtrąca. Nawet bierze udział w odprawach i wszystkich częstuje swoimi wypiekami. Mało autentyczna. Bohaterka-koszmar. Zabrakło mi też większego napięcia, gdy poznajemy sprawcę. Te dwie rzeczy sprawiły, że miałam wrażenie, że książka jest do końca niedopracowana. Doskonały pomysł, ale gorzej z wykonaniem.  Język. Drażniły mnie liczne powtórzenia o Albinie „chłopiec w ciele mężczyzny” - za dużo i za często. Zdarzyły się też literówki.
Na okładce widnieją słowa Roberta Ostaszewskiego - „Zasłużyła na miano polskiej Camilli Lackberg” - tak wysoko tego kryminału nie oceniam, ale z przyjemnością sięgnę po wcześniejsze  tomy sagi o policjantach z Lipowa. Nowymi też nie pogardzę:-)




Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6) 


Katarzyna Puzyńska
Trzydziesta pierwsza (tom 3)
Prószyński i S-ka
Warszawa 2015
s. 559

niedziela, 5 stycznia 2014

BIAŁE TRUFLE


Na okładce czytamy: Ten, kto nie ma dobrego podejścia do kobiet, nie zostanie nigdy wielkim szefem kuchni. Kiedy Delphine pierwszy raz odwiedziła Escoffiera w jego kuchni, zrozumiała, co mają na myśli ludzie, którzy mówią, że jest prawdziwym artystą. Specjalnie dla niej oprószył jajka posiekanym masłem, dodał śmietanę, umieścił krem w kieszonkach z brioszek i położył je na porcelanowych talerzach. Jeden kęs. Jeden pocałunek. Przepadła. Tak jak zresztą i inne kobiety, które Escoffier uwodził jedzeniem. Białe trufle to zmysłowa opowieść o najznakomitszym kucharzu Francji, który gotował dla Ritza i w londyńskim Savoyu, przyjmował na swych kolacjach koronowane głowy i całą artystyczną śmietankę Paryża. To historia wielkich miłości i namiętności skąpanych w smakach i zapachach, której lekturę można porównać do delektowania się wykwintnym jedzeniem.

Trzy miasta - Paryż, Londyn, Monte Carlo. Trzy kobiety - Delphine, Rosa, Sarah. I jedna pasja - gotowanie. Tak krótko można podsumować życie Augusta Escoffiera. „Białe trufle” to nieprawdziwa opowieść o najprawdziwszym z kucharzy.
Powieść zapowiadała się świetnie. Długo na nią czekałam i... tylko częściowo sprostała moim oczekiwaniom. Plusy.  Na pewno język - aromatyczny i zmysłowy. Dzięki niemu można przenieść się w świat pełen cudownych zapachów i smaków, poczuć miłość do jedzenia i pasję, która kierowała Escoffierem. Ciekawe spojrzenie na miłość. Historia Ecoffiera pokazuje, że trudno było go kochać, a jednak żona trwała przy nim, a on zawsze do niej wracał. Dopiero po jej śmierci przygotował danie, które nazwał jej imieniem. W powieści przemyconych jest wiele ciekawostek kulinarnych.  Przepiękna okładka, która uwodzi. Po tę książkę chce się od razu sięgnąć.  Minusy. Po pierwsze, powieść trudno mi się czytało. Wydarzenia nie są przedstawione chronologicznie. Panuje w niej straszy chaos. I to jest największy zarzut. Gubiłam się trochę. Nie umiałam  poukładać historii w spójną całość. Po drugie, książka jest nierówna. Niektóre rozdziały czytało się z  przyjemnością, inne mocno męczyły.  Pod trzecie, nie znam francuskiego i przeszkadzało mi to, że nazwy potraw i menu zawsze były podane tylko w tym języku.
Niewątpliwie Auguste Escoffier to arcyciekawa postać. Nie tylko kucharz doskonały, ale również bohater i filantrop. Książkę warto przeczytać. Natomiast dla miłośników historii kulinarnej jest to lektura obowiązkowa.

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6)

N.M. Kelby
Białe trufle
Znak Litera Nova
Kraków 2013
s. 332


 

sobota, 7 grudnia 2013

WIEDEŃSKA GRA


Na okładce czytamy: Hiszpania, rok 1913. Młoda szlachcianka Isabel przeżywa wielki dramat: nie tylko straciła rodziców, ale też na chwilę przed ślubem zostaje porzucona przez narzeczonego. Na szczęście pomocną dłoń wyciąga do niej ciotka, austriacka arystokratka blisko związana z cesarskim dworem Franciszka Józefa. Podróży Isabel do Austrii towarzyszą dziwne i niepokojące zdarzenia, a w pozornie spokojnym Wiedniu coraz wyraźniej czuć narastające napięcie. W powietrzu wisi wojna, której starają się zapobiec prowadzący zakulisowe rozmowy dyplomaci, podczas gdy spotykająca się potajemnie orientalna sekta dąży do jej rozpętania za wszelką cenę. Piękna Hiszpanka wbrew swoim zamiarom rozbudza namiętność kolejnych mężczyzn. Okazuje się, że żadna z osób, z którymi się styka, nie jest tym, za kogo się podaje. Stopniowo dziewczyna staje się elementem twardej męskiej gry, prowadzonej przez agencje wywiadowcze różnych krajów.
 

„Wiedeńska gra” sprawiła, że mam  mieszane uczucia. Tydzień zastanawiałam się co o niej napisać. Połowę przeczytałam z zapartym tchem, potem było słabiej. Plusy. Urzekłam mnie dwuosobowa narracja - historię w formie listów do kochanka i brata przedstawia kobieta i mężczyzna - każdy z nich widzi sytuację inaczej i każdy dostrzega co innego. Dzięki temu książkę doskonale się czyta. Bohaterowie wielowymiarowi - tajemniczy, niezwykli, a jednocześnie twardzi i bezwzględni. Dopiero pod koniec książki pokazują prawdziwą twarz. „Wiedeńska gra” jest napisana pięknym językiem.  Dawno nie miałam takiej przyjemności w czytaniu. Jest to z pewnością zasługa doskonałego tłumaczenia. Wojciech Charchalis wykonał kawał świetniej roboty.  Minusy. Połączenie romansu, powieści szpiegowskiej i kryminału to ciekawy pomysł, ale trochę ryzykowny, bo wszystko musi być doskonale przemyślane i dopracowane. W tej książce jedynie wątek miłosny był przedstawiony perfekcyjnie. Wielbiciele romansów powinni być więc usatysfakcjonowani. Mnie trochę zabrakło w tej książce kryminału, a o tym że czytam powieść szpiegowską zorientowałam się dopiero gdy zostało to powiedziane:-) Intryga i tajemnica mnie nie przekonały. Rozwiązania domyśliłam się już w połowie powieści. Nie byłam zaskoczona, ani zdziwiona. A to lubię. Moim zdanie było też kilka potknięć w fabule - wątki nagle wrzucone, albo przerwane w połowie. By potem pod koniec książki do nich, równie nagle, wrócić. Może w taki sposób autorka chciała zbudować efekt zaskoczenia? Mnie to drażniło. Książkę kupiłam ze względu na Wiedeń, a tego miasta było w powieści jak na lekarstwo:( Uwagi techniczne. Okładka graficznie ciekawa. Przyciąga uwagę.
„Pełna pasji i egzotyki historia szpiegowska z cesarskim Wiedniem w tle. Zachwyca, przeraża i wciąga bez reszty” - takie zdanie pojawia się na okładce. „Wiedeńskiej gry” tak wysoko bym nie oceniła. Myślę, że czas poświęcony tej książce nie będzie zmarnowany i warto ją przeczytać. Na mnie czeka już „Szmaragdowa tablica”.

Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6)

Carla Montero
Wiedeńska gra
Dom Wydawniczy Rebis
Poznań 2013
s. 372



niedziela, 6 października 2013

AGATHA RAISIN I ZAMORDOWANI PIECHURZY



Na okładce czytamy: Po sześciu intensywnych miesiącach w Londynie Agatha Raisin wraca na ukochaną wieś na pogórzu Cotswold. Tak się składa, że zaraz po jej przyjeździe na pobliskim polu zostają znalezione zwłoki kobiety. Zamordowana to Jessica Tartnick, organizatorka pieszych rajdów, doprowadzająca właścicieli ziemskich do szału ciągłymi żądaniami odbywania wycieczek przez ich działki. Agatha jest w siódmym niebie, bowiem ma prowadzić śledztwo wraz ze swoim przystojnym sąsaidem Jamesem Laceyem. A poszlak nie brakuje...
Czwarta część serii  bardzo mi się podobała. Jak zawsze autorka cudnie odmalowała atmosferę angielskiej prowincji. Do tego dodajmy  stare zamczysko, mroczny klimat, charakterne  towarzystwo piechurów i dwa trupy. Oj będzie się działo:-) Autorka serwuje nam kilka nowych wątków.  W życiu uczuciowym  Agathy zmiany - znajomość z Jamesem nabiera rumieńców. Czy zakończy się happy endem? Tego nie wiem. Jedno jest pewne -  Agatha Raisin i jej przygody są gwarancją naprawdę dobrej zabawy.  
Uwagi techniczne. Niestety w kwestii literówek i niejednolitej pisowni wyrazów nic się nie zmienia i pewno zostanie tak już do końca.

O wcześniejszych częściach piszę tutaj:
Agatha Raisin i ciasto śmierci
Agatha Raisin i wredny weterynarz
Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka

 

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6)

M.C. Beaton
Agatha Raisin i zamordowani piechurzy (tom 4)
Wydawnictwo Edipresse
Warszawa 2012
s. 217

niedziela, 29 września 2013

AGATHA RAISIN I ZAKOPANA OGRODNICZKA




Na okładce czytamy:  Gdy w przytulnym Carsely pojawia się nowa mieszkanka, od razu staje się obiektem adoracji przystojnego sąsiada Agathy, Jamesa Laceya. Nic dziwnego, bowiem Mary Fortune jest nie tylko piękna, ale i utalentowana w każdej dziedzinie, a zwłaszcza w ogrodnictwie. Natomiast Agatha... W kwestiach ogrodniczych jest całkowitą dyletantką. Kiedy jednak nieznani wandale niszczą najpiękniejsze ogrody Carsley, a na dodatek zostaje popełniona bestialska zbrodnia, Agarha ma pole do popisu i pretekst do odkrywania sekretów mieszkańców wioski. Wydobywa też na światło dzienne mroczne tajemnice ofiary. Kłopot w tym, że sama również skrywa pewien wstydliwy sekret...

Trzecia część przygód pani detektyw-amator podobała mi się odrobinę mniej niż wcześniej przeczytane, może dlatego, że nie przepadam za ogrodnictwem i w pewnym momencie poczułam się nią zmęczona. Jest to jednak kolejna dobra część cyklu. Mamy tutaj ten sam styl, podobną konstrukcję fabuły i barwne postaci. Nic dodać nic ująć. Oklaski dla autorki za pomysłowość - oryginalnie uśmierciła Mary Fortune. Kto polubił tę serię z pewnością sięgnie po następne części i nie trzeba nikogo do nich przekonywać.
Uwagi techniczne. Niestety w kwestii literówek i niejednolitej pisowni wyrazów nic się nie zmienia i pewno zostanie tak już do końca. Okładka trochę lepsza.

O wcześniejszych częściach piszę tutaj:
Agatha Raisin i ciasto śmierci
Agatha Raisin i wredny weterynarz
 

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6)

M.C. Beaton
Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka (tom 3)
Wydawnictwo Edipresse
Warszawa 2012
s. 217