Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lutego 2019

MEDALION Z BURSZTYNEM - Anna Klejzerowicz


Na okładce czytamy: Współczesny Gdańsk. Podczas remontu domu po babce Ewa znajduje ukrytą kopertę, a w niej stary naszyjnik z bursztynem oraz… tajemniczy list. I nagle jej świat całkowicie się zmienia. Kobieta musi odnaleźć swoje korzenie, nie wiedząc,  kim tak naprawdę jest ona sama, jej zamknięta w sobie matka, ich przodkowie. Nie wie jeszcze, że nie tylko o rodzinną przeszłość tu chodzi, lecz także o zbrodnię, a zagrożenie jest wciąż realne… 
Prywatne śledztwo, prowadzone wraz ze znajomym dziennikarzem, odsłania coraz więcej zagadek, niebezpieczeństwo narasta. Ktoś depcze im po piętach. Dwie bliskie sobie kobiety, które od lat nie potrafią się ze sobą porozumieć. Teraźniejszość, która wciąż nie otrząsnęła się jeszcze z mrocznej przeszłości. Miasto naznaczone piętnem historii. Zbrodnia oraz jej konsekwencje. Pułapki uprzedzeń. Rozwiązanie zagadki jest trudne i niebezpieczne, lecz możliwe. Czy jednak możliwe jest naprawienie zła, zadośćuczynienie krzywdom?

Moim zdaniem: Książka  przeciętna. Czegoś zabrakło, chociaż lubię powieści tej autorki. 
Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 

Anna Klejzerowicz
Medalion z bursztynem
Filia
Poznań 2015
s. 311

sobota, 18 sierpnia 2018

TROJE NA HUŚTAWCE - Natasza Socha


Na okładce czytamy: Koralia ma czterdzieści dwa lata i czterdzieści dwa powody, by zmienić swoje życie. Oraz jeden dodatkowy, który wywraca jej świat do góry nogami. Tytus jest osiemnaście lat młodszy. Kiedy ona zdawała maturę, on własnie się rodził. I jeszcze jedno – jest synem jej najlepszej przyjaciółki. Co w życiu jest ważniejsze? Przyjaźń czy miłość? Czy naprawdę trzeba wybierać?

Moim zdaniem: Książka mnie nie zachwyciła, chociaż temat ciekawy.  Nudziłam się przez jej większą część, końcówkę tylko dobrze mi się czytało. Ostatnie dwadzieścia stron wciągnęło. Napisana ładnym językiem, choć forma chaotycznego pamiętnika mnie trochę męczyła.


Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 

Natasza Socha
Troje na huśtawce 
Edipresse
Warszawa 2018
s. 319

sobota, 4 listopada 2017

TYDZIEŃ W ZIMIE - Marcia Willett



Na okładce czytamy: Po śmierci męża Maudie postanawia sprzedać Moorgate – położony w malowniczej i urzekającej Kornwalii dom, który należał do rodziny „od zawsze”. Selina, córka zmarłego, która nigdy nie wybaczyła Maudie, że zajęła miejsce jej matki, nie zamierza do tego dopuścić.
Dodatkowym punktem zapalnym między kobietami jest to, że Posy, córka Seliny, ma z przyszywaną babką znacznie lepszy kontakt, niż z rodzoną matką. Jakby tego było mało, Selina zaczyna podejrzewać, że jej mąż nie jest z nią do końca szczery...Tymczasem poważnie chorej Melissie wpada w ręce oferta sprzedaży Moorgate. Zauroczona posiadłością dziewczyna postanawia pojechać do Kornwalii i tam zdecydować, czy nie kupić domu. Okazuje się, że na miejscu znajduje nie tylko cudowną okolicę, ale i kogoś, dla kogo warto żyć.

Moim zdaniem: Dobre babskie czytadło z klimatem.

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6) 

Marcia Willett
Tydzień w zimie
Wydawnictwo Replika
Zakrzewo 2012
s. 464

sobota, 15 lipca 2017

POWRÓT NA MAJORKĘ - Anna Klara Majewska



Na okładce czytamy: Po kilku miesiącach sielankowego życia w Polsce u boku ukochanego Marka Magda zaczyna tęsknić za gorącymi plażami Majorki. Ivanka przeżywa problemy sercowe i potrzebuje pomocy przy prowadzeniu kawiarni, a kipiący hormonami Paco marzy o poznaniu seksownej Słowianki i zamierza znaleźć ją właśnie w Polsce. Magda rusza na pomoc majorkańskim przyjaciołom. Już pierwsze promienie słońca sprawiają, że wracają gorące wspomnienia, a pewien wyjątkowo pociągający blondyn sprawia, że odległa Warszawa, w której został Marek, wydaje się jeszcze bardziej szara i nudna…

Moim zdaniem:  Ta książka też mi się spodobała. Nie jest ona ani cukierkowa, ani sztucznie napompowana szczęśliwymi zbiegami okoliczności i  mimo to kończy się happy endem. Duży plus za  bohaterów opisanych z dystansem i  przymrużeniem oka. Fajna lektura na wakacje z Majorką w tle. 






Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6)  

Anna Klara Majewska
Powrót na Majorkę
Wielka Litera
Warszawa 2014
s. 348

KONIEC ŚWIATA - Izabella Frączyk


Na okładce czytamy: Prawie trzydziestoletnia Marylka, atrakcyjna i bystra, porzucona przed kilku laty przez narzeczonego, wciąż pozostaje singielką z widokami na obiecującą karierę w agencji reklamowej. 
Pewnego dnia wpada w oko firmowemu przystojniakowi Marcelowi. Wskutek intrygi kolegi z pracy para nieoczekiwanie spędza romantyczny weekend w Sopocie. Po powrocie Marcel bez słowa wyjeżdża na szkolenie do Madrytu, Maryla zaś z zaciśniętymi zębami stara się sprostać wyzwaniu, jakim jest współpraca z jednym z najbardziej wymagających, a zarazem najbardziej atrakcyjnych klientów – Krzysztofem Gawłowiczem. Właściciel międzynarodowej firmy okazuje się uroczym mężczyzną, któremu dziewczyna wyraźnie się podoba…
Tymczasem świat przygotowuje się na prorokowaną przez Majów zagładę. Czy jego koniec będzie pretekstem do nowego początku w życiu Marylki?


Moim zdaniem: Typowa babska lektura oczywiście z happy endem. Nie zmusza do myślenia, dobra na wakacje.


Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 

Izabella Frączyk
Koniec świata
Prószyński i Spółka
Warszawa 2014
s. 334

środa, 3 maja 2017

KILKA PRZYPADKÓW SZCZĘŚLIWYCH - Magdalena Zimny-Louis



Na okładce czytamy: Gdyby Jose Torres nie kupił porcelanowego kubka w Barcelonie, siedemnaście rodzin w Torreguadiaro nie straciłoby dwa dni później dachu nad głową, a Monta nie wyjechałaby z Hiszpanii w pośpiechu i desperacji, wybierając na chybił trafił kraj jej kolejnego przystanku życiowego. Gdyby mój ojciec Florian Duda posłuchał rodziców i prosto z lotniska udał się do ciotki Rity, tak jak było umówione, nie poznałby swojej przyszłej żony Glorii. W wyniku tego niepoznania, świat byłby uboższy o jedno istnienie – moje. Gdyby Damian Rogalik nie został zamordowany w wigilijną noc na parkingu klubu tenisowego położonego w północnej części Londynu, a Monta Kolaczenko nie straciłaby życia w wyniku jakiejś podejrzanej igraszki, nigdy nie określonej jako czynność seksualna, ja, Emma Duda nie wyemigrowałabym do Polski. Gdybym drugiego dnia pobytu w Polsce nie udała się na groby dziadków, pewnie nie wylądowałabym akurat w tym Mieście, tylko osiedliła się w Krakowie zgodnie z planami ułożonymi podczas tygodni wściekłości.  Jedno nieważne zdarzenie pociąga za sobą lawinę, zanim się zorientowałam poprowadziło mnie w bok, nie tam gdzie zamierzałam iść.

Moim zdaniem: Pierwsza książka Magdaleny Zimny-Louis bardzo mi się podobała. Tą niestety jestem trochę rozczarowana. Jak dla mnie za dużo wątków, niektóre trochę naciągane jakby wymyślone na  siłę. Gdy wracałam do książki gubiłam się. Taki pomysł na książkę  do mnie nie przemówił. Cała opowieść mnie nie wciągnęła. Momentami się nudziłam. Bohaterowie nie do końca dopracowani - przez dużą ilość opowiadanych historii  słabo możemy ich poznać. Autorka chciała udowodnić, że życiem rządzi przypadek, jednak słabo jej to wyszło. Plusik za pomysłowość przy tworzeniu imion i nazwisk bohaterów - uśmiałam się do łez. Język ok, chociaż bywały fragmenty które mnie raziły. Czy książkę polecam - raczej nie. Można ją przeczytać gdy nie ma co czytać.

Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 

Tutaj piszę o„Poli”

Magdalena Zimny-Louis
Kilka przypadków szczęśliwych
Prószyński i S-ka 
Warszawa 2014
s. 430

niedziela, 15 listopada 2015

ZMOWA MILCZENIA - Katarzyna Pisarzewska


Na okładce czytamy: Gosztowo to mała miejscowość, w której spokojne życie mieszkańców toczy się w sennym rytmie codziennych rytuałów. Szkoła, praca, wizyta w miejscowym supermarkecie, niedzielna wyprawa do kościoła. Młodzi marzą tylko o wyjeździe, starsi trwają w życiowym letargu. Kiedy jednak w zagadkowych okolicznościach zginie młody chłopak, poruszeni tym faktem mieszkańcy powoli zaczną ujawniać swoje zupełnie inne, nieznane oblicze… 
Sierżant Maria Gajda, by rozwiązać sprawę, będzie musiała zmierzyć się z demonami, drzemiącymi za sielankową fasadą prowincjonalnej społeczności. Nie mniejszym wyzwaniem będzie dla niej poradzenie sobie z prywatnymi problemami. Kontakt z toksyczną matką komplikuje dodatkowo jej i tak już niełatwe relacje z mężczyznami.

Druga część losów policjantów z komendy w Ostolinie. Znów wracamy nie tyle do samego Gosztowa, ale w jego okolice. Tym razem Maria Gajda musi ustalić przebieg wypadku, w którym ginie młody chłopak. Przy okazji wypływa sprawa morderstwa sprzed lat tzw. "Modrzewiowej Panienki". Czyli jest to co lubię w kryminałach - duszna atmosfera małych społeczności, skrywane od dawna tajemnice,  nowe intrygujące śledztwo i niewyjaśniona zbrodnia z przeszłości. Zapowiadało się więc ciekawie. Niestety jestem rozczarowana. Po doskonałej pierwszej części,  ta nie jest nawet dobra. Jest dostateczna.  Rozwlekła, momentami nudna i mdła.  Przez większą część powieści nic się nie dzieje, dopiero pod sam koniec, akcja nabiera -  tylko na moment - tempa, by zaserwować czytelnikowi twarde lądowanie. Rozwiązanie zagadki nie zaskakuje. Wątek obyczajowo-psychologiczny  też pozostawia wiele do życzenia. Wydarzenia są przewidywalne, a niektóre problemy przekopiowane z pierwszej części. Bohaterowie bez charyzmy. Miałam wrażenie, że przed całą książkę się tylko snują szarzy i bezbarwni. Sytuację ratuje jedynie Irena Gajda, bo jest tak samo wścibska, zrzędliwa i apotyktyczna.
Językowo książka trzyma wysoki poziom. Niestety okładka  średnio pasuje do treści.
"Zmowa milczenia" to słaba książka.  Miałam wrażenie, że autorkę pisanie tej powieści przerosło. Niektóre wątki zakończyła banalnie, innych wcale.  A pomysł był bardzo dobry. Niestety wykorzystany tylko minimalnie. A szkoda:-(

Kilka słów o "Zbiegu okoliczności" (tom 1) - tu






Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (2,5/6)

Katarzyna Pisarzewska
Zmowa milczenia (tom 2)
Wydawnictwo Znak - Litera Nova
Kraków 2014
s. 361

niedziela, 1 czerwca 2014

ZBIEG OKOLICZNOŚCI


Na okładce czytamy: Każde małe miasteczko kryje swoje mroczne tajemnice. W małym Gosztowie życie toczy się wolno i przewidywalnie. Policja nie ma zbyt wiele pracy. Ale pewnego dnia jedno – z pozoru błahe – wydarzenie pociągnie za sobą dużo bardziej poważne wypadki. Na zawsze zmienią one losy kilku rodzin, a sielska osada utraci swoje niewinne oblicze.
Maria, policjantka z lokalnego posterunku, oraz szkolna pedagog Anita znajdą się w samym centrum niepokojących zdarzeń. Kobiety będą musiały zmierzyć się także ze swoją przeszłością i poznać losy rodziny, w której wiele starano się ukryć. Bo w tej historii nic nie jest tym, czym się z początku wydaje.

Bardzo dobra książka obyczajowo-psychologiczna z wątkiem kryminalnym. Pomysł ciekawy - śledztwo to tylko pretekst aby opowiedzieć o życiu małej społeczności,w której tylko na pozór jest sielanka. Autorka doskonale oddaje atmosferę  małego miasteczka. Idealnie skonstruowana intryga. Nie domyśliłam się kto  jest sprawcą. Akcja toczy się wartko. Autorka umiejętnie podsyca ciekawość czytelnika. Mistrzowsko też konstruuje charaktery bohaterów. Mimo, że każdy z nich jest outsiderem, skupia na sobie uwagę. Najbardziej polubiłam Anitę. Książka napisana prostym, ładnym językiem, chociaż zdarzała się zła odmiana wyrazów, jednak przymykam na to oko:-) Okładka mnie urzekła, zastanawiam się tylko czy pasuje do tej powieści.
„Zbieg okoliczności” to zaskakująca powieść. Wciąga, nie można się od niej oderwać. Po przeczytaniu czułam żal, bo dla mnie była zdecydowanie za krótka. Gorąco polecam:-)

Moja ocena: biegnij do biblioteki:-)  (6/6)

Katarzyna Pisarzewska
Zbieg okoliczności
Prószyński i Spółka
Warszawa 2013
s. 403

sobota, 22 marca 2014

STRAŻNIK TAJEMNIC




Na okładce czytamy: Angielska prowincja, rok 1961. Szesnastoletnia Laurel Nicolson wymyka się z przyjęcia urodzinowego i chowa w domku na drzewie, by samotnie snuć marzenia o chłopcu imieniem Billy, o przeprowadzce do Londynu i o swojej zawodowej przyszłości. W pewnym momencie widzi nieznajomego mężczyznę, zbliżającego się do domu i podejmującego rozmowę z jej matką, która przystanęła w otwartych drzwiach z małym dzieckiem na rękach. Chwilę później dziewczyna jest świadkiem szokującej zbrodni, której obraz położy się cieniem na jej dalszym życiu. Anglia, rok 2011. Laurel, po latach pełnej sukcesów kariery aktorskiej, spotyka się z siostrami w domu rodzinnym w Suffolk, by wspólnie świętować dziewięćdziesiąte urodziny umierającej matki, Dorothy. Laurel zdaje sobie sprawę, że to jej ostatnia szansa na wyjaśnienie zagadki morderstwa sprzed pięćdziesięciu lat – nieuleczonej traumy z okresu dzieciństwa. Niczym puzzle składa fragmenty mrocznej tajemnicy, której korzenie sięgają początku II wojny światowej i trwających dwa lata bombardowań Londynu. Tragiczna przeszłość powraca we wspomnieniach matki i bliskich jej osób: splątane losy trójki młodych ludzi z zupełnie różnych światów, Dorothy, Vivien i Jimmy'ego. Historia przyjaźni i miłości wystawionych przez los na ciężką próbę.

Do trzech razy sztuka. Moje trzecie spotkanie z Kate Morton. Cieszę się, że nie odłożyłam tej książki na półkę, bo to jest bardzo dobra powieść. Pomysł doskonały, dopracowany w każdym szczególe, a zakończenie naprawdę zaskakujące. Rozwiązanie zagadki, dla mnie,  jest nie do przewidzenia i za to duże brawa dla autorki. Każdy z bohaterów - Dorothy, Vivien, Jimmy -  przemyślany, nietuzinkowy, z ciekawą osobowością. Zdecydowanie mocniejszą stroną książki jest ta część, która dzieje się w przeszłości.  Część dziejąca się współcześnie umyka. Kate Morton to mistrzyni klimatu. Perfekcyjnie przedstawia atmosferę wojennego Londynu i angielskiej prowincji. Jedynie do czego mogłabym się przyczepić to akcja, która toczy się  leniwie. Niektóre opisy były też trochę nużące. Na te niedociągnięcia przymykam oko, bo książka bardzo wciąga, trudno się od niej oderwać. Powieść napisana ładnym językiem. Okładka nie przyciąga uwagi, jest typowa dla literatury kobiecej i gubi się. 
Książka, której nie dawałam, szans okazała się bardzo dobra. Z czystym sumieniem, mogę więc ją gorąco polecić.

Moja ocena: polecam (5,5/6)

Kate Morton
Strażnik tajemnic

Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz
Warszawa 2013
s. 556

niedziela, 9 lutego 2014

ZAPOMNIANY OGRÓD


Na okładce czytamy: Rok 1913. Porzucona przez nieznajomą kobietę na statku  płynącym z Londynu do Australii mała dziewczynka zostaje przygarnięta przez bezdzietne małżeństwo. W dniu swoich 21 urodzin Neil O'Connor dowiaduje się od przybranego ojca, że jest podrzutkiem. Wiele lat później powraca do Anglii, by odkryć prawdę o swoim pochodzeniu, o matce której nie pamięta. W 2005 roku - do Kornwalii - wyrusza jej wnuczka, Cassandra. Dzięki zapiskom babci odsłania kolejne fragmenty mrocznej układanki, poznaje losy, które połączył pakt milczenia. Klucz do przeszłości  leży w wybudowanej na szczycie klifu starej chatce i otaczającym ją sekretnym ogrodzie, wiekowym dworze należącym do arystokratycznej rodziny Mountrachet i tajemniczym labiryncie.

„Zapomniany ogród” to druga książka Kate Morton, którą przeczytałam. Zdaniem wielu jest to najlepsza książka tej autorki. Powieść w pełni przemyślana. Pomysł ciekawy, niebanalny, finał może zaskoczyć. Postaci intrygujące, świetnie wykreowane - doskonały czarny charakter  Adeline Mountachet. Język poprawny. W sumie trudno się do czegoś przyczepić. Jednak, dla mnie, w powieściach Kate Morton nie ma magii. Czegoś co nie pozwoli mi się od nich  oderwać. Książkę czytałam na raty. Były chwile kiedy mnie nudziła. Akcja toczyła się zbyt wolno. Domyśliłam się też rozwiązania zagadki.  Natomiast bardzo podobały mi się opisy Kornwalii. W tworzeniu atmosfery Kate Morton nie ma sobie równych.
Książka mnie nie zachwyciła. Na półce leży już „Strażnik tajemnic” i zastanawiam się czy ją przeczytam. 

Moja ocena: można przeczytać, gdy nie ma co czytać (3,5/6)

Kate Morton
Zapomniany ogród
.
Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz
Warszawa 2009
s. 533






niedziela, 21 lipca 2013

DOM W RIVERTON


Na okładce czytamy:
Lato 1924
W wieczór hucznego przyjęcia w rezydencji w Riverton nad brzegiem pobliskiego jeziora pewien młody poeta gonie od rewolwerowej kuli. Siostry Hannah i Emmeline Hartford, które jako jedyne są świadkami tego wydarzenia, nigdy więcej się nie zobaczą.
Zima 1999
Młoda reżyserka filmu o samobójstwie poety odwiedza 98-letnią Grace Bradley, która w młodości pracowała jako służąca w rezydencji Riverton. Nagle budzą się duchy przeszłości i powracają wspomnienia zepchnięte w najdalsze zakątki umysłu Grace. Czy wyjdzie na jaw wstrząsająca tajemnica i prawda o wydarzeniu, którego nigdy nie zdołała wymazać z pamięci.

Najtrudniej jest pisać o książce poprawnej aż do bólu. Jest w niej wszystko co być powinno.  Zaskakujące rozwiązanie zagadki, które poznajemy na końcu książki. Nietuzinkowi bohaterowie - każdy z nich jest ciekawą osobowością. Doskonale oddana jest atmosfera tytułowego domu oraz klimat lat międzywojennych. Fajne jest też to, że książka dzieje się w dwóch płaszczyznach czasowych. Wydawałoby się murowany hit. Jednak nie dla mnie. Zabrakło przysłowiowej magii. Czegoś co sprawia, że książka uwodzi. Powieść momentami mnie nużyła - zbyt długie opisy. Zbyt wiele rozpoczętych wątków - gdy książkę odłożyłam na kilka dni - gubiłam się w nich. Rozwiązanie niektórych tajemnic umykało w natłoku informacji. Nie odpowiadała mi też bardzo spokojna akcja powieści. Uwagi techniczne. Trafiło się kilka literówek.
Książkę można przeczytać, ale czy trzeba? Moim zdaniem - niekoniecznie.

Moja ocena: można przeczytać, gdy nie ma co czytać (3,5/6)

Kate Morton
Dom w Riverton
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA
Warszawa 2007
s. 570

niedziela, 26 maja 2013

POLA


Na okładce czytamy: Tosia Pogorzelska jest pełną werwy i energii miłośniczką egzotycznych mieszanek herbat, wyśmienitą kucharką oraz posiadaczką wyostrzonego zmysłu obserwacji. Obdarzona została ponadto ogromną mądrością życiową, dowcipem i... ciętym językiem.
Tytułowa Pola to natomiast postać rodem z przedwojennych powieści - ciotka, która wpłynęła na losy Tosi i jej rodziny, i za którą wszyscy tęsknią, poszukując własnej recepty na szczęście...

Opis nic mi nie mówił. Książkę wypożyczyłam tylko dlatego, że Tosia, tak jak ja, jest miłośniczką egzotycznych herbat. Plusy. Nie spodziewałam się, że będzie to doskonale opowiedziana  historia, od której nie można się oderwać. Czytałam ją z niesamowitą przyjemnością. Teraz  gdy jest moda  na sagi rodzinne, a półki w księgarniach się od nich uginają, trudno jest znaleźć  interesującą historię, większość to powielanie schematów. A ta książka, jest nie tylko ciekawa, ale też wzrusza, bawi i zaskakuje. Pomysł  bardzo prosty - starsza kobieta opowiada historię życia: swojego i ciotki Poli. I właśnie te dwie postacie są najmocniejszą stroną powieści. Naszkicowane barwnie i z polotem a jednocześnie obie bardzo naturalne. Tosia - narratorka,  nieszablonowa staruszka i Pola - kwintesencja przedwojennej kobiecości. Tosia - ciepła, dowcipna, stojąca na straży rodziny. Pola - światowa, elegancka, mająca ogromny wpływ na życie siostrzenicy. Atutem książki jest też to, że autorka  perfekcyjnie splata wątki. Zgrabnie łączy przeszłość z teraźniejszością. Snuje wciągającą,  plastyczną opowieść, bez nużących opisów. Minusy. Słabą stroną powieści jest język. W stopce nie jest wymieniona korekta. Czyżby jej nie było? Zdarzają się literówki, zła odmiana wyrazów, nowomowa czy udziwnione przenośnie. Jednak najbardziej zaskoczyło mnie  umiejscowienie AGH w Katowicach i pojawienie się Wiesława Gomułki (Władysław Gomułka pseudonim Wiesław). Mam tylko nadzieję, że był to celowy zabieg autorki, a nie błąd, który został przeoczony. Na to nie jestem w stanie przymknąć oczu. Jednak mimo tych niedociągnięć książka jest fantastyczna.
Powieść chwyta za serce. Koniecznie trzeba ją przeczytać:-)

Moja ocena: polecam! - (5/6)
 
Magdalena Zimny-Louis
Pola
Wydawnictwo Replika
Zakrzewo 2012
s. 423