Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2020

POKUTA - Anna Kańtoch




Na okładce czytamy: We wrześniu 1986 roku brutalne morderstwo wstrząsnęło niewielką nadmorską miejscowością. Na plaży znaleziono zwłoki młodej dziewczyny, Reginy Wieczorek. Miała dziewiętnaście lat i żadnych wrogów. Na szczęście szybko udało się znaleźć winnego. Tak przynajmniej sądzi milicja. Tymczasem pewnego listopadowego dnia na komisariacie pojawia się Jan Kowalski. Twierdzi, że zabił nie tylko Reginę, ale także pięć innych kobiet. Pozbawiał je życia z niezwykłą dla seryjnego mordercy regularnością – co siedem lat jedną.
Milicja staje przed zagadką: kim jest Jan Kowalski, bezwzględnym zbrodniarzem czy szaleńcem? Czy to możliwe, że od ponad trzydziestu lat nikt nie zauważył grasującego w okolicy mordercy? Co naprawdę spotkało Reginę i gdzie są inne ofiary Kowalskiego? I kim jest tajemniczy mężczyzna, który obiecuje młodym dziewczynom nowe życie, jeśli poświęcą to, co dla nich najcenniejsze?

Moim zdaniem: Kryminały Anny Kańtoch należą do jednych z moich ulubionych. I tym razem książka trzyma wysoki poziom. Autorka zabiera nas w lata 80. do opustoszałego,  jesiennego kurortu nad morzem.  Tam zostaje zamordowana młoda dziewczyna. Sprawcę udaje szybko znaleźć, ale pojawia się kolejna osoba,  która twierdzi, że zabiła kobietę i przyznaje się również do popełnienia innych morderstw w przeszłości. Zaczyna się ciekawie i tak będzie do końca książki.  Duszna atmosfera miasteczka i mroczne tajemnice, które wychodzą na jaw. Możemy tylko przypuszczać jak skończy się ta historia, a jednak finał i tak mnie zaskoczył. Ostatnie kilkanaście stron czyta się z zapartym tchem. Annę Kańtoch cenię też za język. Jej książki czyta się z naprawdę dużą przyjemnością. To jedna z tych pisarek, która swoje opowieści ma przemyślane i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli ktoś chce przeczytać kryminał przez duże K to „Pokuta” będzie do tego nadawała się idealnie.

Moja ocena: biegnij do biblioteki/księgarni:-)  (6/6)

Anna Kańtoch
Pokuta
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2019
s. 350

sobota, 29 lutego 2020

OTULONE CIEMNOŚCIĄ - Hanna Greń


Na okładce czytamy: Komisarz Benita Herrera, po raz pierwszy w swojej karierze, staje przed zadaniem wytropienia seryjnego mordercy. Jego ofiarami są wyłącznie kobiety, a ze względu na charakterystyczne ułożenie zwłok, przestępca otrzymuje przydomek Całunnik.
W wyniku śledztwa Benita odkrywa, że wszystkie ofiary łączy jedna rzecz – znajomość z niejakim Aleksandrem Podżorskim, dobrze znanym w kręgach cieszyńskiej i wiślańskiej policji jako eksgangster. Nie ulega wątpliwości, że jest on w jakiś sposób powiązany ze sprawą Całunnika. Choć były przestępca natychmiast trafia na celownik pani komisarz, wszystko wskazuje na to, że nie mógł on popełnić żadnego z morderstw. A może to tylko zauroczenie zaciemnia osąd Benity? Policjantka decyduje się poprosić o pomoc przyjaciela z Wisły, Konrada Procnera, który miał już wcześniej do czynienia z seryjnymi zabójcami. Czy wspólnymi siłami, z pomocą przyjaciół, uda im się schwytać szaleńca, zanim ten zakończy swoją „świętą misję”? 

Moim zdaniem: Trzecia część cyklu „w Trójkącie Beskidzkim”  to dobry kryminał. Historia, którą autorka przedstawia jest warta przeczytania. Trup ściele się gęsto - jest krwawo i drastycznie. Finał  zaskakuje. Oceniając książki Hanny Greń  mam z nimi niemały dylemat. Zazwyczaj fabuła jest OK. Natomiast  zgrzytam zębami na język, jakim się posługuje. Niektórych fragmentów nie da się czytać. Są przegadane i momentami infantylne. Mimo, że drażni mnie styl pisania autorki to „Otulone ciemnością” można przeczytać.  Szczególnie przypadną do gustu czytelnikom, którzy lubią połączenie kryminału z płomiennym romansem.

Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 

Hanna Greń
Otulone ciemnością
Replika
Zakrzewo 2016
s. 432




KOLORY ZŁA: CZERWIEŃ - Małgorzata Oliwia Sobczak


Na okładce czytamy:  Jest kwiecień 1996 roku. Nad sopockim morzem kłębią się chmury, przez które tylko czasem przedziera się czerwone słońce. Spowite krwistym kolorem morze wyrzuca na brzeg ciało kobiety. Monika była córką lokalnej sędzi – Heleny Boguckiej. Miała w sobie coś takiego, że nie dało się oderwać od niej wzroku. Od tamtej zbrodni mija 17 lat. Miastem wstrząsa kolejne morderstwo. Okaleczenia na twarzy ofiary wskazują na tego samego sprawcę. Widać, że przez lata jego ruchy stały się bardziej precyzyjne, jego koncepcja dopracowana. A może doczekał się swojego naśladowcy? Jest jeszcze jedno – ofiary są do siebie łudząco podobne. Dlaczego, mimo wielu poszlak, kilkanaście lat temu nikt nie chciał doprowadzić sprawy do końca?

Moim zdaniem: Mroczny kryminał z zaskakującym zakończeniem. Napięcie powodują niespodziewane zwroty akcji i tajemnice, o którch  dowiadujemy się w trakcie czytania. To sprawia, że od książki nie sposób się oderwać. Do tego duszna atmosfera Sopotu, po sezonie. Bardzo mocne wejście na rynek literatury detektywistycznej. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki tej autorki. Zachwycająca, oby takich więcej.

Moja ocena: biegnij do biblioteki/księgarni:-)  (6/6) 

Małgorzata Oliwia Sobczak
Kolory zła: czerwień
W.A.B.
Warszawa 2019
s. 384



CICHA NOC - Małgorzata Rogala


Na okładce czytamy: Podczas przyjęcia, na którym świętowano sukces reality show „Nowe życie”, zostaje zamordowany reżyser programu. Wszystko wskazuje na to, że zabójcą jest ktoś z uczestników imprezy. Do rozwiązania sprawy przydzielona zostaje Agata Górska, która mimo problemów ze zdrowiem robi wszystko, żeby spełnić oczekiwanie przełożonego – sprawca ma być ujęty przed świętami! Tymczasem Sławek Tomczyk wyjeżdża na szkolenie do Budapesztu. Jednak gdy dowiaduje się o uprowadzeniu swojej siostry, błyskawicznie wraca do Polski. Rozpoczyna się wyścig z czasem. Czy to możliwe, żeby zniknięcie Kingi i sprawa, nad którą pracuje Agata, były ze sobą powiązane?

Moim zdaniem: Najnowsza część cyklu (już siódma) o parze śledczych - Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku - dla mnie to zaledwie dobry kryminał. Znając poprzednie części, czuję rozczarowanie. Moim zdanie to najsłabsza część cyklu - chociaż zapowiadało się świetnie. Książka nierówna - są fragmenty ciekawsze, które przykuwają uwagę i fragmenty nudne,  po których odkładałam kryminał na półkę, by do niego za kilka dni wrócić. Zastanawiam się co poszło nie tak - bo intryga była ciekawa plus sprawdzeni bohaterowie (których nie da się nie lubić), a ten kryminał jest zaledwie letni. Ocenę daję trochę zawyżoną, bo tym razem nie potrafię być obiektywna.

Moja ocena:  warto przeczytać - (4/6) 

Małgorzata Rogala
Cicha noc
Czwarta Strona
Poznań 2019
s. 312

CENNY MOTYW - Małgorzata Rogala


Na okładce czytamy: Aleksandra otrzymuje od swojego kochanka drogocenny pierścionek. Wkrótce zostaje zamordowana. Czy zbrodnia ma coś wspólnego z wyjątkową biżuterią? Celina Stefańska – prywatna detektyw, która przypadkowo trafia na miejsce morderstwa postanawia wszcząć dochodzenie. Śledcza stawia przed sobą jeszcze jedno trudne zadanie. Wobec nieudolności policji, postanawia odnaleźć morderców swoich rodziców i raz na zawsze zamknąć tę trudną sprawę. Czy Celinie uda się dotrzeć do bolesnej prawdy? Czy odkryje, kto stoi za traumą, z którą musi się borykać?

Moim zdaniem: Druga część serii o prywatnej detektyw Celinie Stefańskiej. Tym razem Celina musi się zmierzyć ze swoją przeszłością i morderstwem w branży jubilerskiej. Śledztwo toczy się w Warszawie i Pradze.  Książka mnie nie rozczarowała, ani nie zaskoczyła. Biżuteria z okresu secesji -  nietuzinkowy pomysł. Kryminał czyta się dobrze. Napisany jest prostym, oszczędnym językiem - co lubię u Rogali. Mam wrażenie że książka jest nierówna - były fragmenty przez które trudno było mi przebrnąć. To nie jest książka, która wbija w fotel i nie sposób się od niej oderwać. Jest to poprawnie napisany kryminał, którym można sobie umilić zimowe wieczory.

Moja ocena:  warto przeczytać - (4,5/6) 

Małgorzata Rogala
Cenny motyw
Czwarta Strona
Poznań 2019
s. 329

czwartek, 30 stycznia 2020

ZAPŁATA - Małgorzata Rogala

Znalezione obrazy dla zapytania zapłata rogala





Na okładce czytamy: W jednym z warszawskich klubów zostaje zamordowany syn adwokata. Sprawa może mieć związek ze śmiertelnym pobiciem sprzed ośmiu lat. Śledztwo staje się łamigłówką, której początek tkwi w przeszłości. Ktoś nie chciał, żeby prawda ujrzała światło dzienne i bardzo się postarał, żeby zatrzeć ślady zbrodni. Czy nowe wydarzenia sprawią, że tajemnice sprzed lat wreszcie zostaną wyjaśnione? Jak starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk poradzą sobie z kolejnymi zbrodniami? I wreszcie – czy policjantom emocjonalnie zaangażowanym w śledztwo uda się zachować zimną krew?

Moim zdaniem: Ciekawy, trzymający w napięciu krymiał. Ta historia mnie wciągnęła. 

Moja ocena: polecam (5/6)

Małgorzata Rogala
Zapłata
Czwarta Strona
Poznań 2018
s. 350

sobota, 16 lutego 2019

MEDALION Z BURSZTYNEM - Anna Klejzerowicz


Na okładce czytamy: Współczesny Gdańsk. Podczas remontu domu po babce Ewa znajduje ukrytą kopertę, a w niej stary naszyjnik z bursztynem oraz… tajemniczy list. I nagle jej świat całkowicie się zmienia. Kobieta musi odnaleźć swoje korzenie, nie wiedząc,  kim tak naprawdę jest ona sama, jej zamknięta w sobie matka, ich przodkowie. Nie wie jeszcze, że nie tylko o rodzinną przeszłość tu chodzi, lecz także o zbrodnię, a zagrożenie jest wciąż realne… 
Prywatne śledztwo, prowadzone wraz ze znajomym dziennikarzem, odsłania coraz więcej zagadek, niebezpieczeństwo narasta. Ktoś depcze im po piętach. Dwie bliskie sobie kobiety, które od lat nie potrafią się ze sobą porozumieć. Teraźniejszość, która wciąż nie otrząsnęła się jeszcze z mrocznej przeszłości. Miasto naznaczone piętnem historii. Zbrodnia oraz jej konsekwencje. Pułapki uprzedzeń. Rozwiązanie zagadki jest trudne i niebezpieczne, lecz możliwe. Czy jednak możliwe jest naprawienie zła, zadośćuczynienie krzywdom?

Moim zdaniem: Książka  przeciętna. Czegoś zabrakło, chociaż lubię powieści tej autorki. 
Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 

Anna Klejzerowicz
Medalion z bursztynem
Filia
Poznań 2015
s. 311

niedziela, 7 października 2018

DO TRZECH RAZY ŚMIERĆ - Alek Rogoziński


Na okładce czytamy: Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka po piórze zostaje otruta. Wszystko wskazuje na to, że morderca, który zostawił na miejscu zbrodni czarną różę, wciela w życie fabułę jednej z powieści Krull. A inni zaproszeni pisarze wcale nie są tak niewinni, jak się wydaje... 
Pisarka rozpoczyna prywatne śledztwo. Pomagają jej w tym zakochany w gotowaniu specjalista od public relations, zafascynowany kryminałami boy hotelowy oraz trzy szalone blogerki. Czy detektywi-amatorzy okażą się skuteczniejsi od policji?

Moim zdaniem: Strasznie się przy tej książce zmęczyłam. Nie dość, że bardzo słaby kryminał, to  w dodatku żenująco śmieszna. Szkoda czasu.

Moja ocena: czytasz na własną odpowiedzialność (2/6)

Alek Rogoziński
Do trzech razy śmierć
Wydawnictwo Filia
Poznań 2017
s. 324

sobota, 4 listopada 2017

CZARNE NARCYZY - Katarzyna Puzyńska



Na okładce czytamy: Brodnica przygotowuje się do obchodów lipcowego Święta Policji. Daniel Podgórski nie ma jednak powodów do radości. Niektórym ludziom bardzo zależy, żeby jak najszybciej zapomniał o zamkniętej już sprawie śmierci trójki bezdomnych. Przy każdym z ciał z jakiegoś powodu pozostawiono niewielkie wahadełko. Pewna dziennikarka sugeruje policjantowi, żeby szukał odpowiedzi w opuszczonym domu ukrytym w leśnej gęstwinie. Miejscowi wierzą, że to miejsce nawiedzane przez diabła. Kobieta wkrótce znika bez śladu, a Podgórski wraz z byłą komisarz Kopp odnajduje kolejne ciało. Co ma z tym wspólnego niepokojąca wiadomość, którą Weronika Nowakowska otrzymuje od nieznanego nadawcy? Dlaczego drobny złodziejaszek ginie tego samego dnia, kiedy wychodzi z więzienia? I jakie znaczenie dla sprawy mają czarne narcyzy?

Moim zdaniem: Lubię kryminały Katarzyny Puzyńskiej. To kolejna jej książka która trzyma wysoki poziom.

Moja ocena: polecam (5/6)



Katarzyna Puzyńska
Czarne narcyzy
Prószyńki i S-ka
Warszawa 2017
s. 640

sobota, 15 lipca 2017

WIĘCEJ CZERWIENI - Katarzyna Puzyńska




Na okładce czytamy:W Lipowie lato w pełni. Na polach rozpoczynają się żniwa, a w sadach dojrzewają jabłka. Młodszy aspirant Daniel Podgórski czuje, że znalazł się w najlepszym momencie swojego życia. Tymczasem w okolicach sennego zazwyczaj Lipowa zostają zabite dwie młode kobiety. Sprawca okaleczył brutalnie ich ciała. Policja kryminalna z Brodnicy podejrzewa, że oba zabójstwa mogą być dziełem seryjnego mordercy. Podgórski dołącza do ekipy śledczej prowadzonej przez kontrowersyjną komisarz Klementynę Kopp. Policja stara się znaleźć punkty wspólne pomiędzy obiema ofiarami i stworzyć profil zabójcy. Brak postępów w śledztwie zbiega się z kłopotami w życiu prywatnym policjanta. Czy Podgórski odkryje, jaki jest prawdziwy cel mordercy? Czy uda się w porę zapobiec śmierci kolejnej kobiety?

Moim zdaniem: Kolejna  ciekawa,  trzymająca w napięciu historia opowiedziana przez Katarzynę  Puzyńską. Ostatnie kartki kryminału wbiły mnie w fotel, a zakończenie zaskoczyło. 

Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6) 

Katarzyna Puzyńska
Więcej czerwieni
Prószyńki i S-ka
Warszawa 2014
s. 558

ŁASKUN - Katarzyna Puzyńska




Na okładce czytamy: W domu pewnego bezrobotnego sędziego policja odkrywa makabryczną inscenizację. Sprawca stworzył postać składającą się z rozczłonkowanych zwłok prawnika i nieznanej kobiety. Wkrótce okazuje się, że na miejscu zbrodni znajduje się dowód inkryminujący aspiranta Daniela Podgórskiego. Odkrycie tożsamości drugiej ofiary tylko pogarsza sytuację policjanta. Czyżby to Daniel stał za morderstwami? A może to ktoś z komendy chce wrobić go w podwójne zabójstwo? Tylko skoro Podgórski jest niewinny, to dlaczego ucieka?

Moim zdaniem: Mimo, że jak zawsze, wszystko było dopracowane i przemyślane,   tym razem historia opowiedziana przez Katarzynę Puzyńską, średnio mnie wciągnęła. Jednak jej kryminały bardzo lubię i z  pewnością sięgnę po kolejne.

Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 

Katarzyna Puzyńska
Łaskun
Prószyńki i S-ka
Warszawa 2016
s. 831

URLOP NAD MORZEM - Agnieszka Pietrzyk



Na okładce czytamy: Beata i Marcin mają problemy finansowe, w tym roku rezygnują więc z wyjazdu na wymarzone zagraniczne wakacje. Pomocą służy im stara znajoma i proponuje klucze do niedawno kupionego domu nad morzem. Urlop spędzony w listopadowej aurze, w małym nadmorskim miasteczku być może wreszcie pozwoli im wypocząć. Stary dom kryje na poddaszu pełno przykurzonych rupieci, których plądrowanie sprawia Beacie niesamowitą radość. W jednej ze starych książek odnajduje list, który zdaje się zawierać mroczną tajemnicę. A może to tylko niewinny żart?.
Z pozoru nudne wakacje zamieniają się w kryminalne śledztwo w którym trzeba będzie poznać przeszłość miasteczka oraz wysłuchać wielu historii. Są bowiem miejsca, które nie chcą zapomnieć.



Moim zdaniem. Ciekawy kryminał napisany słabym językiem. Historia wciąga od pierwszej kartki. A zakończenie bardzo  zaskoczy miłośnika kryminałów.

Moja ocena: warto przeczytać - (4,5/6) 

Agnieszka Pietrzyk
Urlop nad morzem
Prószyńki i S-ka
Warszawa 2014
s. 312

niedziela, 12 lutego 2017

OSIEDLE MARZEŃ - Wojciech Chmielarz


Na okładce czytamy: Jedno z eleganckich zamkniętych osiedli w Warszawie, mały raj na ziemi, o jakim marzy co drugi Polak, budzi się ze snu. Ten dzień sprawi, że nic już nie będzie takie samo. Śmierć studentki, której zwłoki nad ranem znajduje ochroniarz, da początek serii zaskakujących wydarzeń. Życie mieszkańców przybierze dramatyczny obrót, a raj zmieni się w piekło. W tym miejscu, jak w Polsce w miniaturze, spotkają się polityka i mafia, seks i narkotyki, ambicje i aspiracje, tajemnice i marzenia, które czasem bywają zabójcze. Komisarz Jakub Mortka wraca, by rozwikłać kolejną zagadkę. U jego boku stanie aspirantka Suchocka, która sama ma w zanadrzu kilka tajemnic…

Moim zdaniem: Mimo dobrych recenzji ten kryminał mnie nie zachwycił.  Bardzo przeciętny, chociaż napisany lekkim, ładnym językiem. Z pewnością przemyślany jednak do mnie nie przemówił. Książkę czytałam z przerwami, bo momentami mnie nudziła. Historia mnie nie wciągnęła (jedyne ciekawe momenty to te związane ze śledztwami Dariusza Kochana), rozwiązanie nie zaskoczyło i nawet  komisarz Mortka nie oczarował.  Nie wiem czy sięgnę po inne  książki tego autora - być może dam mu jeszcze jedną szansę. 

Moja ocena: czytasz na własną odpowiedzialność (2,5/6)

Wojciech Chmielarz
Osiedle marzeń
Wydawnictwo Czarne
Wydawnictwo Replika
Wołowiec 2016
s. 368

czwartek, 2 lutego 2017

DOM CZWARTY - Katarzyna Puzyńska


Na okładce czytamy: Była policjantka Klementyna Kopp po czterdziestu latach wraca w rodzinne strony. Na prośbę matki ma przyjrzeć się sprawie pewnego morderstwa. W drodze na miejsce znika bez śladu. Mieszkańcy Złocin zgodnie twierdzą, że nigdy nie dotarła do miasteczka, ale aspirant Daniel Podgórski wkrótce odkrywa, że musiało być inaczej. Dlaczego wszyscy kłamią? Co tak naprawdę przydarzyło się Klementynie? Kto maluje tajemnicze graffiti z czarną szubienicą i podrzuca martwe ptaki? Jaki ma z tym wszystkim związek okrutna egzekucja dokonana nad jeziorem Bachotek w październiku 1939 roku?

Moim zdaniem: „Dom czwarty” to przemyślany i dopracowany kryminał. Napisany  poprawnym językiem.  Wartka akcja, rozwiązanie zagadki z przeszłości,  mroczny klimat i wyraziści bohaterowie - nietuzinkowy Kaj. Wszystko to co dobry kryminał mieć powinien.  Książki sygnowane nazwiskiem Puzyńska to wysoka półka. A tym razem coś poszło nie tak. Historia mnie średnio wciągnęła. Kilka razy odkładałam książkę, bo czułam się nią zmęczona. Pierwszy raz  historia okazała się przewidywalna, a  koniec  nie zaskoczył. Uważam, że jest to jedna ze słabszych powieści tej pisarki.  Mam o niej wyrobione zdanie i traktuję tę książkę jako wypadek przy pracy. Nie polecam jej tym, którzy dopiero co sięgają po książki tej autorki.

Wcześniejsze części o policjantach z Lipowa:
tom 3  - „Trzydziesta pierwsza”
tom 5  - „Utopce” 


Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 


Katarzyna Puzyńska
Dom czwarty (tom 7)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Warszawa 2016
s. 574

niedziela, 29 stycznia 2017

CYNAMONOWE DZIEWCZYNY - Hanna Greń



Na okładce czytamy: W Bielsku-Białej w dziwnych okolicznościach ginie policjant, który zajmował się sprawą morderstwa młodej dziewczyny. Ktoś chciał zostawić obok niego tajemniczą wiadomość - różę bez kolców, która tym razem omyłkowo trafia w inne miejsce. Morderca jest bardzo pewny siebie i czuje się bezkarny – mimo że policja odnajduje kolejne ciała jego ofiar. Młode dziewczyny o podobnym wyglądzie są bezlitośnie kaleczone i wykorzystywane, a ich napastnik coraz częściej wyrusza na kolejne polowania. Dwóch młodych policjantów łączy siły by schwytać psychopatę, zanim ten skrzywdzi następną dziewczynę.

Moim zdaniem: Kolejna pisarka, która na miejsce akcji  wybiera Bielsko. Mam mieszane uczucia co do  tej książki. Jedno zdanie jakie przychodzi mi na myśl to mierna, ale nie potrafiłam się od niej oderwać. Przeczytałam w jeden dzień. Co mnie najbardziej drażniło - język. To zupełnie nie mój styl - zdania wielokrotnie, dziwacznie złożone. A do tego infantylne.  Męczyło mnie to strasznie. Mam wrażenie, że ta książka jest przegadana - za długie opisy relacji łączących głównych bohaterów. Do tego wszystko jest przerysowane i wydaje się przez to małoprawdopodobne - drastycznie opisane zbrodnie, miłość jak z harlequina. Nie wiem czy książka miała emanować seksem, być z odrobiną pieprzu.  Dla mnie jednak wyszło to koślawo i seksistowsko.  Historia byłaby ciekawa, ale miałam wrażenie, że nie jest do końca przemyślana i dopracowana, bo panuje w niej chaos. Momentami zaskakuje, ale samo zakończenie nie wbija w fotel. Bohaterów da się lubić i oni są dobrą stroną powieści. Do tego intrygujący tytuł  i ładna okładka. Czy polecam? Dla mnie to połączenie Greya z książkami Katarzyny Michalak, jeśli ktoś lubi taką literaturę, to z pewnością będzie mu się podobało.

Moja ocena: czytasz na własną odpowiedzialność (2/6)

Hanna Greń
Cynamonowe dziewczyny
Cykl wiślański (tom 2)
Wydawnictwo Replika
Zakrzewo 2016
s. 336

piątek, 6 stycznia 2017

ŁASKA - Anna Kańtoch


Na okładce czytamy: Rok 1955. W lesie odnaleziona zostaje sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Na odzieży i ciele ma plamy zaschniętej krwi. Jak dziewczynce udało się przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? Co się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta. Jej ciotka mówi, że czasem zapomnieć to łaska.
Rok 1985. Maria jest już dorosła, ale tajemnica sprzed lat nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Kobieta pracuje jako nauczycielka w miejscowej podstawówce. Pewnego dnia jej nastoletni uczeń zamiast kartkówki oddaje jej rysunek przestawiający czworo dzieci i Kartoflanego Człowieka. Prosi ją o pomoc. Tego samego dnia zostaje znaleziony w miejskim parku powieszony na gałęzi.
Pojawiają się kolejne ofiary. Milicja rozpoczyna wyścig z czasem, aby schwytać niebezpiecznego mordercę. Tymczasem Maria prowadzi własne śledztwo. Ma przeczucie, że rozwiązanie zagadki kryje się głęboko w jej pamięci…


Moim zdaniem: Mroczny kryminał z zimowym klimatem. Na początku był zachwyt. Myślałam - ciekawy, trzymający w napięciu,  a w dodatku dopracowany i przemyślany. Jednak zakończeniem jestem trochę rozczarowana. Mimo to, wysoko go oceniam. Ma wszystko, co dobry kryminał mieć powinien. Dodatkowo napisany jest poprawnym, przemawiającym do wyobraźni językiem, a to rzadkość. Tak więc szczerze polecam:-)



Moja ocena: polecam (5/6)


Anna Kańtoch
Łaska
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2016
s. 397

niedziela, 18 grudnia 2016

UTOPCE - Katarzyna Puzyńska


Na okładce czytamy:  Upalne lato tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego czwartego roku na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców odciętej od świata wsi Utopce. To wtedy ofiarą krwiożerczego wampira padły dwie osoby. Wśród przepastnej puszczy pełnej leśnych duchów łatwo jest uwierzyć w działanie sił nadprzyrodzonych. Czy gwałtowna śmierć obu ofiar naprawdę jest dziełem upiora? A może to któryś z mieszkańców wsi miał swoje powody, żeby zabić? 
Trzydzieści lat później sprawę rozwikłać muszą Daniel Podgórski i kontrowersyjna Klementyna Kopp. Perturbacje w życiu prywatnym śledczych utrudniają dotarcie do prawdy. Czy uda im się odkryć tożsamość mordercy? A może tylko obudzą przyczajonego przez lata wampira i nic nie będzie już w stanie powstrzymać nadchodzącego zła?
Moim zdaniem: „Utopce” to bardzo dobry kryminał. Jest w nim wszystko co w takiej literaturze lubię. Utopce malownicza wioska w środku lasu. Do rozwikłania sprawa sprzed lat - tajemnicze zaginięcie ojca i syna. Zagadka ciekawa. Jednak jak czytamy orientujemy się, że nic nie jest takie jakim  się wydaje. Utopce nie są tak malownicze - las okazuje się złowrogi, a każdy z mieszkańców  miał powód żeby zabić. Wychodzą na światło dzienne skrywane od lat tajemnice i animozje. Książka trzyma w napięciu cały czas. Trudno się od niej oderwać. Są zaskakujące zwroty akcji. Autorka umiejętnie myli tropy. Do końca nie wiadomo, kto stoi za morderstwami. A zakończenie jest zaskakujące. Do tego mroczny i duszny klimat.  Niebanalni,wyraziści bohaterowie i ciekawie poprowadzone wątki obyczajowe. Kryminał idealny:-)
Nie mogę się doczekać kiedy zabiorę się za kolejne książki z policjantami z Lipowa w roli głównej, bo „Utopce” to powieść na szóstkę.

Wcześniejsze części o policjantach z Lipowa:

tom 3  - „Trzydziesta pierwsza”


Moja ocena: polecam (5,5/6)


Katarzyna Puzyńska
Utopce (tom 5)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Warszawa 2015
s. 598

sobota, 22 października 2016

NIELUBIANA - Nele Neuhaus



Na okładce czytamy: W sierpniowy niedzielny poranek policja znajduje zwłoki prokuratora. Na miejsce przybywa komisarz Oliver von Bodenstein i jego nowa współpracowniczka, Pia Kirchhoff, by już po godzinie udać się na miejsce znalezienia kolejnych zwłok. U stóp wieży Atzelberg w Kelkheim leży kobieta. Początkowo funkcjonariusze nie wiążą ze sobą obu spraw, lecz wkrótce wychodzą na jaw pewne niepokojące fakty. Śledztwo doprowadza policję do luksusowej stadniny koni na obrzeżach Kelkheim, a kolejne pikantne wątki z życia ofiar sprawią, że śledztwo nie oszczędzi rodzin, znajomych, ważnych akcjonariuszy i biznesmenów oraz ich zazdrosnych żon.

Moim zdaniem: Trzecie spotkanie z detektywami:  Pią Kirchoff i Oliverem Bodensteinem.  Może tym razem powieść nie porywa tak jak „Śnieżka musi umrzeć” czy „Głębokie rany”, ale mamy tu wszystko co porządny kryminał mieć powinien - dwa trupy, wartką akcję, sporo tajemnic.  I jak zawsze u tej autorki każdy z bohaterów ma powód, żeby zabić. Do końca jednak nie wie się kto stoi za zbrodniami. Właśnie to lubię w kryminałach. Zakończenie jednak trochę mnie rozczarowało. Nie było totalnego  zaskoczenia, bo na kilka kartek przed końcem dobrze wytypowałam mordercę. Jednak książkę jak najbardziej polecam. 
Uwaga: To jest pierwsza powieść tej autorki i od niej trzeba zacząć czytać całą serię.



Moja ocena: polecam (5/6)

Nele Neuhaus
Nielubiana
Media Rodzina
Poznań 2016
s. 404

sobota, 15 października 2016

FONTANESTRASSE - K.M.Bakow



Na okładce czytamy: "Fontanestrasse" to trzecia powieść o śledztwach prowadzonych przez komisarz Edytę Orłowska. Zuchwale napady z bronią w reku wywołują panikę na jednym z osiedli mieszkaniowych w Bielsku-Białej. W tym samym czasie w innej części miasta zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny. Wiele wskazuje na to, ze policjantom nie uda się odszukać wyjaśnienia obu zagadek. Niestety, to jeszcze nie koniec kłopotów...

Moim zdaniem: Trzecia część kryminalnego cyklu z Edytą Orłowską  w roli głównej - moim zdaniem najsłabsza. Chociaż wszystko wskazywało  na to, że będzie dobrze - bo dwie sprawy - napady i morderstwo. Bo historia sięga II wojny światowej. Można było z tego zrobić kryminał od którego nie sposób się oderwać.  Niestety nie udało się. Czytając miałam wrażenie, że pomysł został potraktowany powierzchownie, a autor chce mieć powieść z głowy. Edyta Orłowska do tej pory mocny punkt powieści - została tym razem przedstawiona jako naiwna, niedojrzała kobieta - co bardzo mi się nie podoba.   Książkę oceniam  na słabą trójkę. 

Moja ocena: można przeczytać gdy nie ma co czytać (3/6) 

K.M. Bakow
Fontanestrasse
Wydawnictwo FLID
Bielsko-Biała 2016
s. 331

sobota, 9 kwietnia 2016

ZABÓJCZY SPOKÓJ - Louise Penny


Na okładce czytamy:  Pani C.C. de Poitiers nie była lubiana przez nikogo - przez swoją rodzinę, swojego kochanka, swoich sąsiadów w kanadyjskim Three Pines. Jednak, gdy w drugi dzień Bożego Narodzenia inspektor Gamache zostaje wezwany do zbadania przyczyn jej nagłej śmierci, wszystko wskazuje na morderstwo niemożliwe. Jak można porazić prądem w trakcie meczu na tafli skutego lodem jeziora w obecności dziesiątków kibiców, z których żaden nie widział nic podejrzanego?
Nieznana mi autorka, więc książkę wzięłam tylko dlatego, że zapowiedź na okładce była interesująca. I co? Do połowy bardzo się męczyłam. Odkładałam i wracałam. Jednak warto było cierpieć, bo powieść się rozkręca i mogę śmiało stwierdzić, że coś w sobie ma. Nie jest to kryminał, który zaskakuje. Morderca wytypowany przeze mnie okazał się tym właściwym, a  rzadko mi się to zdarza. Wątek kryminalny oceniam więc jako średni. Zakochałam się natomiast w Three Pines i jej mieszkańcach. Cudnie oddana zimowo-świąteczna atmosfera  miasteczka. Oczarował mnie też inspektor Gamache - detektyw w starym stylu - z manierami, ale i głową na karku.  Z pewnością sięgnę po  pierwszy tom przygód  inspektora Gamacha'a, licząc na to, że będzie tam ciekawszy wątek kryminalny:-)
Okładka nie wali na kolana, tłumaczenie byłoby całkiem dobre, gdyby korekta nie przeoczyła licznych literówek i źle odmienionych wyrazów.
Powieści daję mocną czwórkę. 


Moja ocena: warto przeczytać - (4/6) 

Louise Penny
Zabójczy spokój
Przekład: Kamil Maksymiuk-Salamoński i Dariusz Rossowski
Wydawnictwo Feeria
Łódź 2014
s. 513