„Nie ma dla mnie wystarczająco dużej filiżanki herbaty ani wystarczająco długiej książki” C.S. Lewis
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 lutego 2013
O MIŁOŚCI
„O miłości” to zapis rozmowy Krystyny Romanowskiej ze Zbigniewem Lwem-Starowiczem. Tematem jest miłość - jej odcienie, pułapki i mity. Dowiadujemy się jak postrzegają i co czują kobieta i mężczyzna. Co buduje związek, a co go rujnuje. Ciekawe pytania, mądre odpowiedzi poparte życiowymi przykładami. Najpierw trzeba ją przeczytać, dopiero potem można się zakochać:-) I warto ją mieć w swojej biblioteczce. Lektura obowiązkowa. Gorąco polecam! A na koniec najtrafniejsza przestroga:-)
„Nie patrzcie na miłość przez różowe okulary. Dostrzeganie w niej tylko pozytywnego bieguna stanowi zagrożenie dla niej samej. Rodzi się bowiem nastawienie, że „ma być fajnie”. Każde negatywne przeżycie utożsamiane jest z brakiem lub zanikiem miłości (...)Biegun szczęścia i biegun cierpienia towarzyszy każdej miłości.”
I jak zwykle stylowa okładka.
Moja ocena: biegnij do biblioteki - (6/6)
Zbigniew Lew-Starowicz
O miłości
Wydawnictwo Czerwone i Czarne
Warszawa 2013
s. 207
niedziela, 6 stycznia 2013
POŻEGNANIE Z ANGLIĄ
To opowieść o nieudanej próbie emigracji. Monika Richardson, gospodyni popularnego programu „Europa da się lubić” wiele lat mieszkała w Wielkiej Brytanii. Założyła tam rodzinę z mężem Anglikiem, z całych sił starała się zaadaptować w tamtejszym środowisku. Mimo doskonałej znajomości języka, mimo otwartości na inną kulturę nie udało się. (...)
Książka jest pełna wnikliwych obserwacji życia codziennego Anglików, w którym pierwszorzędną rolę odgrywają konwenanse. One sprawiają, że cudzoziemiec czuje się tam obcy i samotny.
Kiedy zobaczyłam tę książkę od razu chciałam ją przeczytać. Po pierwsze dlatego, że o Anglii, pod drugie, bo opowiada o niej dziennikarka, którą cenię - Monika Richardson. Anglia widziana jej oczami, jest zupełnie inna niż ta znana z literatury i filmów. Monika Richardson to wnikliwa obserwatorka. Część poświęconą kulturze angielskiej czytałam z zaciekawieniem i pewne spostrzeżenia mnie zaskoczyły. Nigdy nie myślałam, że Angielki mogą być aż tak uległe w stosunku do swoich partnerów. A o kuchnia angielskiej myślałam stereotypowo:-). Najbardziej jednak podobał mi się rozdział „Życie z obcokrajowcem. Nie wyszło” jest w nim wiele życiowej mądrości.
„Pożegnanie z Anglią” ma też jednak pewne minusy. Niepotrzebny jest „Epilog” i rozmowa na temat związku dziennikarki ze Zbigniewem Zamachowskim. Miało być o Anglii, a to już się z nią nie wiąże. Opisy członków rodziny męża Moniki Richardson typu „ jest wielka, gruba, wiecznie rozchełstana, chodzi w trampkach i pysznie gotuje”, czy „ ma od zawsze burzę rudych włosów, których nigdy nie myje” są moim zdaniem nie na miejscu. Takie uwagi powinna pozostawić dla siebie - są zbyt prywatne.
Jeszcze uwagi techniczne:-) Rzadko zwracam uwagę na okładki, a ta wyjątkowo mi się podoba.
„Pożegnanie z Anglią” podobała mi się, jednak czegoś mi brakowało. Być może z góry założyłam, że będzie to hicior i teraz czuję się trochę rozczarowana.
Moja ocena: warto przeczytać - (4/6)
Monika Richardson
Pożegnanie z Anglią
Wydawnictwo Czerwone i Czarne
Warszawa 2012
s. 242
Książka jest pełna wnikliwych obserwacji życia codziennego Anglików, w którym pierwszorzędną rolę odgrywają konwenanse. One sprawiają, że cudzoziemiec czuje się tam obcy i samotny.
Kiedy zobaczyłam tę książkę od razu chciałam ją przeczytać. Po pierwsze dlatego, że o Anglii, pod drugie, bo opowiada o niej dziennikarka, którą cenię - Monika Richardson. Anglia widziana jej oczami, jest zupełnie inna niż ta znana z literatury i filmów. Monika Richardson to wnikliwa obserwatorka. Część poświęconą kulturze angielskiej czytałam z zaciekawieniem i pewne spostrzeżenia mnie zaskoczyły. Nigdy nie myślałam, że Angielki mogą być aż tak uległe w stosunku do swoich partnerów. A o kuchnia angielskiej myślałam stereotypowo:-). Najbardziej jednak podobał mi się rozdział „Życie z obcokrajowcem. Nie wyszło” jest w nim wiele życiowej mądrości.
„Pożegnanie z Anglią” ma też jednak pewne minusy. Niepotrzebny jest „Epilog” i rozmowa na temat związku dziennikarki ze Zbigniewem Zamachowskim. Miało być o Anglii, a to już się z nią nie wiąże. Opisy członków rodziny męża Moniki Richardson typu „ jest wielka, gruba, wiecznie rozchełstana, chodzi w trampkach i pysznie gotuje”, czy „ ma od zawsze burzę rudych włosów, których nigdy nie myje” są moim zdaniem nie na miejscu. Takie uwagi powinna pozostawić dla siebie - są zbyt prywatne.
Jeszcze uwagi techniczne:-) Rzadko zwracam uwagę na okładki, a ta wyjątkowo mi się podoba.
„Pożegnanie z Anglią” podobała mi się, jednak czegoś mi brakowało. Być może z góry założyłam, że będzie to hicior i teraz czuję się trochę rozczarowana.
Moja ocena: warto przeczytać - (4/6)
Monika Richardson
Pożegnanie z Anglią
Wydawnictwo Czerwone i Czarne
Warszawa 2012
s. 242
Subskrybuj:
Posty (Atom)

