Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emily Giffin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emily Giffin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 września 2018

STO DNI PO ŚLUBIE - Emily Giffin


Na okładce czytamy: Sto dni po ślubie Ellen spotyka Leo, swoją dawną wielką miłość. Ożywają uczucia ukryte głęboko w sercu. I budzą się wątpliwości – czy podjęła dobrą decyzję? Czy jej mąż Andy jest tym jedynym, z którym pragnie spędzić resztę życia? Czy małżeństwo z nim jest spełnieniem jej marzeń?

Moim zdaniem: Z tą powieścią wiązałam duże nadzieje. Myślałam, że stanie się jedną z moich ulubionych. Niestety trochę się rozczarowałam. Ciekawy pomysł, jednak czytając momentami się nudziłam. Może dlatego, że były fragmenty, które nic nie wnosiły do całej opowieści - mocno przegadane. Końcówka okazała się emocjonująca. Mocna czwórka.

Moja ocena: warto przeczytać - (4/6) 

Emily Giffin
Sto dni po ślubie
Wydawnictwo Otwarte
Kraków 2014
s. 376

wtorek, 21 sierpnia 2018

PIERWSZA PRZYCHODZI MIŁOŚĆ - Emily Giffin


Na okładce czytamy: Josie i Meredith to siostry. Josie jest bezdzietną singielką, Meredith ma męża i córkę – ale żadna z nich nie jest szczęśliwa. Josie robi to, co chce, a Meredith to, co należy – ale żadna z nich nie ma tego, o czym marzy. Kiedyś miały brata. „Miały”, dlatego wszystko jest teraz takie pokręcone.

Moim zdaniem: W przypadku tej autorki nie potrafię być obiektywna. Każda jej książka mi się podoba. Jedna mniej,  inna bardziej. Lubię jej styl, sposób przedstawienia problemu. Za każdym razem historia przez nią opowiedziana mnie wciąga. Tym razem nie było inaczej. 

Moja ocena: polecam (5/6)

Emily Giffin
Pierwsza przychodzi miłość
Wydawnictwo Otwarte
Kraków 2016
s. 433

środa, 30 października 2013

COŚ POŻYCZONEGO


Na okładce czytamy: Przyjaźń, miłość, zdrada.  Po przyjęciu z okazji swoich trzydziestych urodzin Rachel budzi się u boku narzeczonego najlepszej przyjaciółki Darcy. Chce o tym jak najszybciej zapomnieć ale... zakochuje się. Co wybierze Rachel: miłość czy przyjaźń?

Fantastyczna, rewelacyjna, jedna z moich ulubionych... Rzadko  wracam do książek już przeczytanych. Jednak ta jest wyjątkiem i nadal jestem nią zachwycona. Nigdy mi się nie znudzi. Czytałam ją z takimi samymi emocjami  jak za pierwszym razem. Tak samo mocno kibicowałam Rachel. Książka wzrusza, bawi, pozwala wierzyć, że marzenia się spełniają, ale również skłania do przemyśleń. Lojalność czy miłość? Rywalizacja czy przyjaźń? Życie zgodnie z zasadami czy droga pod prąd?  Nic nie jest czarne lub białe jak nam się wydaje. Dopiero gdy sami staniemy przed niełatwą decyzją, dostrzegamy inne barwy. O tym przekonuje się Rachel. Jak postąpi? Nie napiszę, bo tę książkę trzeba koniecznie przeczytać.
„Coś pożyczonego” to nie tylko ciekawa historia, ale przede wszystkim książka o trudnych wyborach i toksycznej przyjaźni.  Ktoś powie babskie czytadło, owszem, ale na bardzo wysokim poziomie. Dla mnie bomba:-)

Moja ocena: biegnij do biblioteki:-)  (6/6)

Emily Giffin
Coś pożyczonego
Wydawnictwo Otwarte
Kraków 2009
s. 398